Translate

czwartek, 16 sierpnia 2012

Cz.7

Opowiadanie cz.7
***
Minęły dwa miesiące trasy, już jesteśmy w Londynie.
***
Przeglądałam facebooka, po chwili znalazłam zdjęcie Louisa z jakąś dziewczyną przytulających się.
- Louis, co to za laska ? - krzyknęłam
- Koleżanka - odpowiedział
- To czemu się z nią obściskujesz
- Bo mieliśmy udawać parę za pieniądze
- Aha to czyli wstydzisz się mnie
- Nie
- No to co ma znaczyć umawialiśmy się za pieniądze, mało ci ich jeszcze ?
- Nie
- Dobra mam już tego serdecznie dość wiesz
- To co między nami koniec ?
- Dajmy sobie trochę czasu - powiedziałam ze łzami w oczach
Louis podszedł do mnie i krzyknął : No i fajnie
Chłopak wyszedł z domu trzaskając drzwiami, ja oparłam się o ścianę i płakałam.
Po chwili do domu weszła Juls, zauważyła że płacze i podeszła do mnie : Co się stało ?
- Rozstaliśmy się z Louisem - otarłam łzy
- Ale czemu ?
Pokozałam jej zdjęcia z tą dziewczyną  i opowiedziałam jej całą naszą kłótnię
- Ale jak on mógł ci to zrobić ?
- Po prostu jest dupkiem - otarłam łzy
- Cześć - do domu wparowało 4/5 1D
- Hej - odpowiedziałyśmy chórem
- Co się stało ? - zauważył moje oczy lekko podpuchnięte i lekko załzawione Harry
- Rozstaliśmy się z Louisem - oznajmiłam
- Ale dlaczego ? - dopytywał się dalej Harry
- Louis umawiał się z taką dziewczyną za pieniądze
- O to poszło ? - spytał się Niall
- Tak, a wy o tym wiedzieliście ?
Czterech chłopaków skinęło głowami na potwierdzenie
- To czyli wszyscy  tym wiedzieliście i mi o tym nie powiedzieliście ?
- Nooo - przeciągnął Zayn
- Aha to czyli wszyscy mnie oszukiwaliście ?
Była cisza
- Wiecie co, zostawcie mnie samą
- An - dotknęła mnie za ramię Juls
Ja nic nie odpowiedziałam tylko zrobiłam zbuntowaną minę. Usłyszałam jak wszyscy wychodzili z domu, przynajmniej mi się tak zdawało.
- Anne - usłyszałam głos Zayna
Odwróciłam się - Co ty tutaj robisz?
- Jak widzisz zostałem z tobą - podszedł do mnie
- Zastanawia mnie tylko po co ? - oparłam się o ścianę
Mulat podszedł do mnie na taką bliskość że prawie stykaliśmy się nosami
- Muszę ci coś wyznać - spojrzał mi głęboko w oczy
- Co ?
- Zakochałem się w tobie już bardzo dawno
Zamurowało mnie - Ouu, Zayn
- Powiedz mi czy mam jakąś szansę u ciebie ?
- Zayn jesteś moim przyjacielem, ja kocham Louisa
- Rozumiem
Ja pocałowałam go namiętnie - To powinno ci wystarczyć
- Wystarczy na całe wieki - uśmiechnął się
- Mam nadzieję że nie popsułam tym pocałunkiem waszej przyjaźni z Louisem
- Nie dowie się o tym
- Dzięki. Zayn ja wychodzę na spacer aby se przemyśleć pare spraw, nie długo wracam
- Spoko
Kiedy wyszłam, mój dobry humor prysł bo to było tylko sztuczne. Wyciągnęłam z torebki telefon i oglądałam zdjęcia moje i Louisa. Gdy podniosłam głowę i spojrzałam się w prawą stronę zobaczyłam go patrzącego się na mnie, postanowiłam przeprosić go za to bo wiedziałam że bez niego nie wytrzymam, przechodząc przez ulicę usłyszałam pisk opos, a po chwili straszny ból. Za nim utraciłam przytomność usłyszałam głośny krzyk Louisa, ujrzałam go rozmazanego - Kocham cię Louis - i oczy same mi się zamknęły.
'Oczami Louisa'
Byłem już w szpitalu, czekałem aż przyjadą chłopcy i Juls.
- Louis - poczułem delikatną dłoń na moim ramieniu, kiedy odwróciłem się w bok zobaczyłem siedzącą Juls obok mnie i stojących chłopaków
- Co z nią ? - spytał Zayn
- Jeszcze nie wiem
Po kilku sekundach wyszedł lekarz, zerwałem się z krzesła i szybkim krokiem podeszłem do niego - Co z nią?
- Jej stan jest dobry i udało nam się uratować dziecko
- Jakie dziecko ?
- Pana narzeczona jest w pierwszym miesiącu ciąży - zamurowało mnie, ale po chwili zaczęłem się cieszyć jak jakiś debil
- Co się stało ? - spytała Juls kiedy do nich podeszłem
- Będę ojcem - zacząłem się drzeć... - Chyba
- Nie chyba tylko na pewno - poprawił mnie Harry
- Gratulacje - podszedł do mnie Zayn i uścisnął tak jak reszta
- Chce pan odwiedzić narzeczoną ? - spytał mnie lekarz
- Tak
- A czy my też możemy ? - Liam
- Przykro mi tylko jedna osoba
- Louis przyjedziemy cię zmienić później z Harrym - Juls
- Dzięki, ale nie trzeba
***
Gdy wszedłem na salę zobaczyłem An w śpiączce, jej twarz była lekko pokaleczona, ale nadal się cieszyłem że nic jej i dziecku zbyt poważnego nie jest. Usiadłem na krześle obok łóżka na którym leżała, wziąłem ją za rękę i delikatnie ją pocałowałem, przytuliłem ją do siebie i czekałem aż się obudzi.

****
Następnego ranka, obudził mnie ciepły dotyk dłoni na moim policzku. Jak podniosłem głowę zobaczyłem uśmiechniętą An.
'Moimi oczami'
- Hej - wydusiłam z siebie
- Cześć
- Bardzo cię przepraszam za tą wczorajszą kłótnie ... - nie skończyłam bo Louis położył mi dwa palce na ustach
- To była również moja wina, przepraszam cię. Czemu mi nic nie powiedziałaś o ciąży ?
- Czyjej ?
- Przecież jesteś w ciąży
- Ja ? - lekko się zaśmiałam ... - Chyba coś ci się pomyliło
- Lekarz powiedział że jesteś w pierwszym miesiącu
- O cholera
- To nie moje dziecko ?
- Owszem twoje, myślisz że mogłabym cię zdradzić ?
- Nie - pocałował mnie w czoło ... - A co ze ślubem ?
- Czyim ?
- Naszym
- Louis nas będzie łączyło dziecko, ale ślub nam nie potrzebny, nie będziemy niszczyli twojej kariery
- Nie będziemy jej niszczyli - zaprzeczył
- Kochanie, stracisz fanki. Utrzymajmy nasze dziecko w tajemnicy, ale będziemy chodzili na spacery, w trójkę ?
- No oczywiście
- A co jeśli się zapytają o dziecko ?
- Coś się wymyśli
- Siemka - na salę wszedł Liam i pocałował mnie po przyjacielsku w policzek
- Hej
- Jak się czujesz ?
- Wspaniale
- Dobrze słyszeć
- A co u ciebie ?
- W porządku ... Później przyjdzie do ciebie reszta
- No to będziesz miała gości
- Chłopaki nie obrazicie się, jak powiem że jestem śpiąca ?
- Nie - odpowiedział Liam
- Dobra słońce przyjadę jeszcze później - pożegnali się i wyszli. Ja poszłam spać.
Jakie krótkie, a jakie głupie ...


czwartek, 9 sierpnia 2012

Cz.6

Opowiadanie cz.6
Następnego ranka, kiedy się obudziłam była 10:25. W malutkim saloniku, na kanapie siedział Louis wżerający marchewki i oglądający jakiś durny serial.
- Cześć - dałam mu buziaka w policzek
- O wstała już moja śpiąca królewna
- Jak widać ... daj mi jedną marchewkę - rzucił mi marchewką w twarz żebym nie złapała ...- O ty - rzuciłam w niego
- Chcesz wojny ?
- Chcę
- To nie będziesz jej miała bo mi się nie chce
Wybuchłam śmiechem
- A ty z czego się śmiejesz ?
- Z niczego
- Na pewno ? - podszedł do mnie
- Yyy ... nie - oznajmiłam
Chłopak rzucił się na mnie i zaczął mnie łaskotać
- Louis nie - powiedziałam przez śmiech
- Co nie ?
- Nie łaskocz mnie - śmiałam się
- Czemu ?
- Bo nie
- A czemu nie ?
- Bo się zaraz zeszczę
- Trudno
- A nie bo łatwo - nie mogłam się przestać się śmiać
- Dobra zmęczyłem się
- Ja też - biegłam do toalety
Kiedy wyszłam spytałam się Louisa czy poskaczemy na trampolinie bo stała za hotelem
- No jasne ... tylko się ubierz
- A po co ?
- Bo jesteś moja
- A nie bo sama swoja
Louis zrobił skwaszoną minę
- Dobra jestem twoja - chłopak od razu się do mnie słodko uśmiechną
- Zaraz wracam
***
- Już
Mój ubiór











- Dobra ... kto pierwszy na trampolinie
Oboje z Louisem biegliśmy korytarzem na trampolinę, Louis był pierwszy.
***
- Pierwszy !!! - darł się najmocniej jak umiał
- A nie bo miało być NA trampolinie a ty stoisz przed - wdrapywałam się po drabince na trampolinę
Louisowi lekko opadła kopara i lekko się zaśmiał, ale zaraz potem wskoczył bez drabinki na trampolinę bo nie było siatki do okoła
- Aua - Louis wpadł na mnie wskakując na trampolinę
- Oj przepraszam cię skarbie - usiadł na moich biodrach i sprzedawał mi francuskie pocałunki.
- Louis to miejsce publiczne - powiedziałam cichym głosem
- No to co ?
- No to nic
Po chwili naszych pocałunków usłyszeliśmy słowa Harrego - Nie przeszkadzamy wam ?
- Nie - przerwał sobie Louis
- Aha - Juls

Ubiór Juls
***
- Jak tam noc ? - spytał Louis
Harry i Juls zaczerwienili się.
- Dobra bez szczegółów in tak słyszeliśmy co się tam działo - uspokoił Louis
- Jak ? - spytał Harry
- Macie bardzo ruchome łóżko bo uderzało o ścianę - Louis
Harry i Juls mocniej się zaczerwienili, ja nie mogłam powstrzymać śmiechu i nim wybuchłam , a Louis się tylko szeroko uśmiechał.
- Vas happening - darł się Zayn
- Potatoes - darł się Niall
- Chwila ciszy - ja też się darłam
- Też tak uważam - doszedł Liam, ale powiedział to spokojnie
***
Po jakiejś godzinie doszedł Paul
- Chłopaki pakujcie się ruszamy do Polski
- Taaak - krzyknęłyśmy z Juls po Polsku
Wszyscy się na nas spojrzeli, ale tylko Liam zrozumiał
- Kto to jest ? - spytał Paul chłopców
- To są dziewczyny Harrego i Louisa - powiedział Niall
- Czemu nie powiedzieliście ? - Paul
- Bo nam się trochę zapomniało ci powiedzieć - przeciągał Louis
- Anne - podałam rękę Paulowi
- Paul - uścisną moją dłoń
- Julietta - ona również mu podała rękę
- Paul
Uśmiechnęłyśmy się do niego
- Skąd jesteście ? - Paul
- Z Polski - odpowiedziała mu Juls
- To po Polsku krzyczałyście ?
- Tak - odpowiedziałam
- To dalej jedziecie z nami
Pokiwałyśmy głowami w potwierdzeniu.
- To ja spadam - pomachał nam wszystkim
- Pa - krzyknęłam mu
- Miły jest ten Paul - powiedziała Juls
- A może przystojny - zaczęłam ją trącać łokciem
- An !!! Chyba dawno nie dostałaś
Wyszczerzyłam się jej i zaczęłam zwiewać, a ona mnie gonić. Byłam na tyle szybka że mnie nie złapała, a nawet szybko się zmęczyła.
- Juls, o co chodzi z Paulem ? - spytał Harry
- Nic, ona dawno nie oberwała ode mnie i chce dostać, tylko dlatego to mówi - uspakajała go, ja tylko co chwilę posyłałam jej szczere uśmiechy.
- To chodźmy się pakować i ruszamy do Polski - Liam
- Yeey - cieszyłam się jak małe dziecko
- Dziecko - Juls
- Małpa - wypięłam jej język
- Bym cię tak poganiała ale jeszcze nie odpoczęłam po tamtym biegu
- Wiem, bo ty potrzebujesz całego dnia żeby odpocząć
Dziewczyna spiorunowała mnie spojrzeniem
- To ja zaczekam na ciebie Louis w pokoju - odwróciłam się i ruszyłam do pokoju
***
- Jestem - wszedł Louis do naszego pokoju
Uśmiechnęłam się do niego delikatnie
- Co się stało ?
- Nic
Chłopak posłał mi pytające spojrzenie
- Naprawdę nic
- Kochanie, możesz mi powiedzieć wszystko - usiadł obok mnie i mnie obją
- Chyba źle zrobiłam że docinałam Juls - spuściłam głowę w dół
- No trochę
- Ahh, czemu ja zawsze najpierw mówię a później myślę
- Może powinnaś ją przeprosić
- Nie może tylko na pewno
- Jest może w pokoju ?
- Tak wchodziła z Harrym
- Dzięki
- Nie ma za co
- Nie długo będę - dałam mu buziaka w policzek
***
Kupiłam długą czerwoną różę, bardzo ładnie pachnąc, zapukałam do drzwi pokoju Juls i Harrego. Drzwi otworzyła Juls. Spuściłam głowę w dół i wyciągnęłam różę przed siebie
- Przepraszam cię za te docinki
Uśmiechnęła się i wzięła różę, przytuliła mnie i wyszeptała mi do ucha - Nic nie szkodzi
-To dobrze - szeroko się do niej uśmiechnęłam
- Może jakieś zakupy ?
- Przewiduje brak funduszy
- Nom
- Ja lecę do Louisa ... Pa - poszłam do pokoju
- Do zobaczenia za jakiś czas
Kiwnęłam tylko głową na potwierdzenie i weszłam do pokoju
- I jak ? - spytał mnie Louis
- I już - wyszczerzyłam się do niego
- Mamy za godzinę lot do Polski
- Będziesz chciał poznać moją rodzinę ?
- Pytanie, zajedziemy tam do ciebie, a jak wrócimy z trasy przedstawię ci moją rodzinę
- To ja się idę już przebrać
***
Na głowie miałam jeszcze szarą czapkę, taką jak Louis (wiem że bezguście)

- Jestem gotowa - wybiegłam z łazienki, ujrzałam Louisa leżącego na łóżku, pomyślałąm że śpi,ale kiedy go budziłam on nie otwierał oczu. Miałam w oczach łzy jedna z nich poleciała na jego policzek, on się podniósł i miał na twarzy uśmiech
- Louis, nigdy więcej mnie tak nie strasz - mocno go do siebie przytuliłam
- Chciałem tylko zobaczyć twoją minę - uspokoił mnie
- Rozumiem,ale mogłeś to zrobić w inny sposób - cały czas go obejmowałam
- Cieszę się że mam taką dziewczynę jak ty
- A ja się cieszę że mam takiego chłopaka jak ty - namiętnie go pocałowałam
Po chwili do naszych drzwi ktoś zapukał
- Otworzę - kiedy uchyliłam drzwi, ujrzałam Liama
- Ruszamy
- Spoko, zaraz zejdziemy
- Dobra, czekamy na dole
- Ok - zamknęłam drzwi
- No to ruszamy, skarbie - wzięłam swoją walizkę
- Ruszamy - on wziął swoją torbę
***
Kiedy zeszliśmy na dół wszyscy już na nas czekali
- No nareszcie zeszliście - Harry
- No - Louis
- Jesteś głupi czy coś ?
- Coś
Gdy wszyscy usłyszeli odpowiedź zaczęli się śmiać
- Świetnie wyglądasz Juls - Louis
- Dzięki - uśmiechnęła się do niego

Ubiór Juls
Oboje z Harrym spojrzeliśmy się pytająco na Louisa i Juls, a oni zaczęli się z nas śmiać
- Chodźcie już - powiedział Paul wchodząc do hotelu
- Już idziemy - Zayn
Kiedy wyszliśmy z hotelu od razu otoczyli nas ochroniarze, złapałam za rękę Louisa, a Juls za rękę Harrego, dookoła nas był tłum fanek chłopców. Czułyśmy się nie zręcznie idą otoczone ochroniarzami, którzy przepychali się przez fanki. Louis miał czapkę, jedna z fanek mu ją zabrała, więc oddałam mu swoją
- Dzięki skarbie - uśmiechnął się do mnie, ja do niego również
Paul próbował ją odzyskać, ale ja do niego podeszłam i powiedziałam żeby jej tą czapkę zostawił bo to tylko rzecz i można kupić ich sobie kilka i o wiele ładniejszych, i z powrotem wróciłam do Louisa.
Wsiedliśmy do busa i ruszyliśmy, za nami biegło jeszcze kilka fanek drących się.









środa, 1 sierpnia 2012

Cz.5

Opowiadanie cz.5
Kiedy się obudziłam od razu wstałam i się ubrałam. Po chwili do mojego pokoju weszła Juls ona również już była ubrana.
Mój ubiór





Ubiór Juls
- Hej - przywitała się ze mną
- Cześć
- Mam nadzieję że nie powiedziałaś Louisowi albo któremuś z chłopców że do nich jedziemy
- Nie przecież wiem że to jest nie spodzianka
- To dobrze
- Choć zjemy śniadanie
- Dobra
***
- Co zjesz ? - spytałam ją
- Może płatki
- Ja też sobie je zjem
- Spoko
Po chwili ciszy Julietta dostała sms-a
- Zaraz wracam - oznajmiła
- Ok
                           Cześć Skarbie !!! Jak możecie to wsiadajcie w najbliższysamolt
                                                                              - Harry
                           Po co ?
                                   - Juls
                           Jakaś laska się przykleiła do Louisa i go cały czas podrywa
                                                                              - Harry
                         Dobra, to my się już pakujemy  
                                                             -Juls
                         Tylko nic nie mów An ! Dobra ?
                                                            - Harry
                         No jasne. Kocham cię
                                    -Juls
                         Ja ciebie też ! :D
                                    - Harry
- Kto do ciebie pisał ? - spytałam
- Harry
- Co u nich?
- Wszystko w porządku
- To dobrze
***
- Juls !!! No choć wreszcie bo się spóźnimy na samolot
- Już idę
- To przyśpiesz swoje tempo !
***
- Ja przy oknie !! - powiedziałam szybko siadając na miejsce przy oknie
- A czemu ty ?
- Bo ja - wypięłam jej język
- Ty małpo
- Też cię kocham - dałam jej buziaka w policzek
Juls tylko skrzyżowała ręce i zrobiła zbuntowaną minę
- Kochanie zachowujesz się jak zbuntowana nastolatka
Dziewczyna tylko niedbale wzruszyła ramionami
Chwila ciszy
- Proszę o zapięcie pasów i wyłączenie telefonów komórkowych zaraz będziemy startować - stewardesa
Wszyscy pasażerowie zaczęli zapinać pasy i wyłączać komórki
Po chwili Juls wyciągnęła ze swojej torby laptopa i oglądała Jasia Fasolę na wakacjach
- Mogę z tobą ?
- Możesz
Kiedy był moment jak Jaś Fasola zarabiał tańcząc przy radiu z chłopcem obie wybuchłyśmy śmiechem, wszyscy ludzie się na nas patrzyli, ale dalej się śmiałyśmy.
***
- Och, ale ta podróż była wyczerpująca - powiedziałam wsiadając do taksówki
- Nom
- Gdzie panie zawieść  ? - spytał taksówkarz
- Do Hotelu Plaza - Juls
- Jestem ciekawa jakie chłopcy zrobią miny - powiedziałam zaciekawiona
- Ja też
- Mam nadzieję że się ucieszą
- Też mam taką nadzieję... i mam nadzieję że z nami wytrzymają przez te dwa miesiące
- Oj tam, ważne że będziemy kontrolować Lou  i Harrego
- O racja, będę spokojniejsza przy Harrym
- A ja przy Lou
***
-Nareszcie w pokoju - powiedziała rzucając się na łóżko Juls
-Wreszcie można poleżeć i odpocząć
- Nomć, ciekawe w jakim pokoju są chłopcy
- Choć spytamy się recpcjonistki
- Ok
***
-Przepraszam, w jakim pokoju są zameldowani Louis Tomlinson i Harry Styles ? - spytałam
-Przykro mi,ale nie możemy udzielać takich informacji - recepcjonistka
- Rozumiem, ale jesteśmy ich dziewczynami i chciałyśmy im zrobić niespodziankę
- Dobrze, ale proszę nikomu nie mówić że udzieliłam takich informacji
- Dobrze
- Oboje znajdują się w pokoju 213
- A my w 212 - powiedziałam z szerokim uśmiechem na twarzy
- Bardzo pani dziękujemy - Juls
Obie ruszyłyśmy biegiem na górę do pokoju chłopców. Kiedy szłyśmy korytarzem, nagle ujrzałam Louisa z jakąś laską, która go podrywała
- Co to za laska ?- spytałam z oburzeniem Juls
- Nie wiem
- Pora zacząć walkę
- Co masz na myśli ?
- Nie mam zamiaru na nią skoczyć
- Uff
- Ale chociaż, ona podrywa mojego chłopaka
- An !
- Louis ! - pobiegłam do Louisa
- Cześć - był bardzo szczęśliwy, mocno mnie do siebie przytulił
- Tęskniłam - mocno się do niego wtuliłam
- Ja też, ale co tutaj robisz ?
- Umierałam z tęsknoty i musiałam przyjechać
- Cześć Louis - przywitała się Juls
- Siemka
- Kochanie poznaj Adriannę
- Anne - wyciągnęłam do niej rękę
- Adrianna
- Ja jestem Julietta
- Adrianna ... Przepraszam was ale muszę iść do swojego pokoju
- Spoko- odpowiedziałam
- Pa Lou - dała mu buziaka w policzek
- Nara
Kiedy odeszła kilka kroków
- Pa Lou ? - zapytałam
- Błagam, ona się mnie uczepiła od wczoraj za mną łazi
- Okey - dałam mu buziaka w usta
- Sorki że wam przeszkodzę, ale gdzie Harry ? - spytała Juls
- U nas w pokoju, gra z Niallem w szachy
- Szachy ?
- No
- Wow, dobra lecę do nich
- Gdzie macie pokój ? - spytał Lou
- Tu  - wskazałam palcem
- Uuu, bardzo blisko mojego i Harrego
- Tak się jakoś złożyło
- A idziemy obejrzeć sypialnię ?
- A po co ?
- A po co się chodzi do sypialni - spytał mnie figlarnym tonem, bawiąc się moimi włosami
- Hmm... żeby posprzątać ? - droczyłam się z nim
- Też, ale nie tylko
- Aha - pocałowałam go namiętnie i zaprowadziłam do pokoju
< Oczami Julietty >
Kiedy weszłam do pokoju zobaczyłam Harrego i Nialla grających w szachy. Niall wcinał ciastka, a Harry go strasznie oszukiwał w tej grze.
- Niall skup się na grze bo Harry cię kantuję - powiedziałam
- Harry - zaczął w niego rzucać ciastkami. Loczek tylko się śmiał i zasłaniał przed atakami Nialla.
- Dziękuję ci kochanie - podziękował mi Harry z szerokim uśmiechem
- Nie ma za co - dałam mu buziaka w policzek
- Gdzie jest An ? - Niall
- A jak myślisz ?- ja
- Yyyyy ... jest w restauracji ? - Niall
- Nie, już jest z Louisem w pokoju
- Sam na sam ? - loczek
- No, a co myślałeś że z Zaynem albo Liamem?
- Nie, ale może my też się gdzieś ulotnimy sam na sam
- Możemy się wybrać na spacer
- Ok
- Ej no a szachy ? - Niall
- Później skończymy - lokers
- Dobra to ja pójdę do restauracji - Niall
Oboje się do siebie z Harrym uśmiechnęliśmy i wyszliśmy.
***
- Ale jestem głodna - powiedziałam do Louisa
- Ja też - przytaknął
- To choć idziemy do restauracji coś zjeść - wzięłam go za rękę
- Ale pójdziemy nie ubrani ?
- Nom
Louis spoważniał.
- Żartowałam - uspokoiłam go śmiejąc się - Pójdę się ubrać - zmierzyłam w stronę łazienki
***
Moje ubrania














- Jestem gotowa - powiedziałam wychodząc z łazienki
- Ja też
- To chodźmy - wzięłam za rękę Louisa
Kiedy zeszliśmy zobaczyliśmy Nialla wżerającego hamburgera z frytkami
- Możemy się dosiąść ? - spytałam
- Jasne, siadajcie - powiedział z wypchanym dziobem frytkami
- Dzięki - odpowiedziałam
***
Po chwili podbiegli do nas Liam i Zayn
- Siemka - krzyknął Liam
- Cześć - zaraz po nim Zayn
- Hej - odpowiedziałam im
Louis i Niall nie mogli odpowiedzieć bo mieli w ustach dużo frytek.
- Gdzie byliście ? - spytałam
- Na zakupach - Liam
- A co se kupiliście?
- Ja nowe conversy - Liam
- A ja nową bejsbolówkę - powiedział otwierając torbę Zayn ... - O jakiś kwiatek ... dla ciebie - dał mi różę
- Ooo dziękuję
- Zayn - Louis
- Słucham cię Louisie
- Nie podrywaj mojej Anne
- Nie, no jakbym śmiał
- To dobrze że nie
- Ale chociaż
- Zayn !
- Tylko żartowałem
- No i dobrze
Lekko się do Louisa uśmiechnęłam.
***
Jest wieczór Louis jest ze mną w pokoju
- Dobra to ja lecę - Louis
- Gdzie ?
- Do pokoju
- Zostań tutaj
- A Juls ?
- Pójdzie do waszego pokoju i noc sędzi z Harrym ... na pewno się ucieszy
- Dobra, to choć pomóż mi zabrać moje rzeczy z tamtego pokoju
- Ale jestem w piżamach
- Trudno - wziął mnie na ręce, ja się tylko śmiałam
Kiedy weszliśmy do pokoju na łóżku  Louisa leżała Adrianna w samej bieliźnie.
- Adrianna ? - spytał zdziwiony Louis
- Adrianna ! - krzyknęłam zdenerwowana
- Cześć Lou - powiedziała z uśmiechem
- Czego ty tutaj ? - spytałam osłaniając Louisa
- Przyszłam do Louisa
- Ale teraz odejdziesz od Louisa
- Kto ci tak powiedział ?
- Ja, wypie * przaj stąd - wskazałam palcem na drzwi
- Louis !
- Lepiej by było żebyś wyszła i nie wracała
Dziewczyna zabrała swoje rzeczy i wyszła z pokoju nieźle nabuzowana.
- Heh, co za wariatka - odwróciłam się do Louisa
- Jak to dobrze że ty do mnie przyjechałaś - mocno mnie do siebie przytulił
- Ja też się cieszę
***
Kiedy wychodziliśmy z pokoju, zobaczyliśmy Harrego i Juls pijanych i się śmiejących
- Widzę że wieczór się udał - powiedziałam skierowana na Juls i Harrego
- Nom - śmiała się Juls
- Ty dzisiaj śpisz z Juls - powiedział Lou
- Śpię, śpię dzisiaj i do końca życia - oznajmił Harry lekko się kiwając na boki
- W takim razie dobranoc - powiedziałam
- Dobranoc - Juls
Niedługo cz. 6