Translate

środa, 1 sierpnia 2012

Cz.5

Opowiadanie cz.5
Kiedy się obudziłam od razu wstałam i się ubrałam. Po chwili do mojego pokoju weszła Juls ona również już była ubrana.
Mój ubiór





Ubiór Juls
- Hej - przywitała się ze mną
- Cześć
- Mam nadzieję że nie powiedziałaś Louisowi albo któremuś z chłopców że do nich jedziemy
- Nie przecież wiem że to jest nie spodzianka
- To dobrze
- Choć zjemy śniadanie
- Dobra
***
- Co zjesz ? - spytałam ją
- Może płatki
- Ja też sobie je zjem
- Spoko
Po chwili ciszy Julietta dostała sms-a
- Zaraz wracam - oznajmiła
- Ok
                           Cześć Skarbie !!! Jak możecie to wsiadajcie w najbliższysamolt
                                                                              - Harry
                           Po co ?
                                   - Juls
                           Jakaś laska się przykleiła do Louisa i go cały czas podrywa
                                                                              - Harry
                         Dobra, to my się już pakujemy  
                                                             -Juls
                         Tylko nic nie mów An ! Dobra ?
                                                            - Harry
                         No jasne. Kocham cię
                                    -Juls
                         Ja ciebie też ! :D
                                    - Harry
- Kto do ciebie pisał ? - spytałam
- Harry
- Co u nich?
- Wszystko w porządku
- To dobrze
***
- Juls !!! No choć wreszcie bo się spóźnimy na samolot
- Już idę
- To przyśpiesz swoje tempo !
***
- Ja przy oknie !! - powiedziałam szybko siadając na miejsce przy oknie
- A czemu ty ?
- Bo ja - wypięłam jej język
- Ty małpo
- Też cię kocham - dałam jej buziaka w policzek
Juls tylko skrzyżowała ręce i zrobiła zbuntowaną minę
- Kochanie zachowujesz się jak zbuntowana nastolatka
Dziewczyna tylko niedbale wzruszyła ramionami
Chwila ciszy
- Proszę o zapięcie pasów i wyłączenie telefonów komórkowych zaraz będziemy startować - stewardesa
Wszyscy pasażerowie zaczęli zapinać pasy i wyłączać komórki
Po chwili Juls wyciągnęła ze swojej torby laptopa i oglądała Jasia Fasolę na wakacjach
- Mogę z tobą ?
- Możesz
Kiedy był moment jak Jaś Fasola zarabiał tańcząc przy radiu z chłopcem obie wybuchłyśmy śmiechem, wszyscy ludzie się na nas patrzyli, ale dalej się śmiałyśmy.
***
- Och, ale ta podróż była wyczerpująca - powiedziałam wsiadając do taksówki
- Nom
- Gdzie panie zawieść  ? - spytał taksówkarz
- Do Hotelu Plaza - Juls
- Jestem ciekawa jakie chłopcy zrobią miny - powiedziałam zaciekawiona
- Ja też
- Mam nadzieję że się ucieszą
- Też mam taką nadzieję... i mam nadzieję że z nami wytrzymają przez te dwa miesiące
- Oj tam, ważne że będziemy kontrolować Lou  i Harrego
- O racja, będę spokojniejsza przy Harrym
- A ja przy Lou
***
-Nareszcie w pokoju - powiedziała rzucając się na łóżko Juls
-Wreszcie można poleżeć i odpocząć
- Nomć, ciekawe w jakim pokoju są chłopcy
- Choć spytamy się recpcjonistki
- Ok
***
-Przepraszam, w jakim pokoju są zameldowani Louis Tomlinson i Harry Styles ? - spytałam
-Przykro mi,ale nie możemy udzielać takich informacji - recepcjonistka
- Rozumiem, ale jesteśmy ich dziewczynami i chciałyśmy im zrobić niespodziankę
- Dobrze, ale proszę nikomu nie mówić że udzieliłam takich informacji
- Dobrze
- Oboje znajdują się w pokoju 213
- A my w 212 - powiedziałam z szerokim uśmiechem na twarzy
- Bardzo pani dziękujemy - Juls
Obie ruszyłyśmy biegiem na górę do pokoju chłopców. Kiedy szłyśmy korytarzem, nagle ujrzałam Louisa z jakąś laską, która go podrywała
- Co to za laska ?- spytałam z oburzeniem Juls
- Nie wiem
- Pora zacząć walkę
- Co masz na myśli ?
- Nie mam zamiaru na nią skoczyć
- Uff
- Ale chociaż, ona podrywa mojego chłopaka
- An !
- Louis ! - pobiegłam do Louisa
- Cześć - był bardzo szczęśliwy, mocno mnie do siebie przytulił
- Tęskniłam - mocno się do niego wtuliłam
- Ja też, ale co tutaj robisz ?
- Umierałam z tęsknoty i musiałam przyjechać
- Cześć Louis - przywitała się Juls
- Siemka
- Kochanie poznaj Adriannę
- Anne - wyciągnęłam do niej rękę
- Adrianna
- Ja jestem Julietta
- Adrianna ... Przepraszam was ale muszę iść do swojego pokoju
- Spoko- odpowiedziałam
- Pa Lou - dała mu buziaka w policzek
- Nara
Kiedy odeszła kilka kroków
- Pa Lou ? - zapytałam
- Błagam, ona się mnie uczepiła od wczoraj za mną łazi
- Okey - dałam mu buziaka w usta
- Sorki że wam przeszkodzę, ale gdzie Harry ? - spytała Juls
- U nas w pokoju, gra z Niallem w szachy
- Szachy ?
- No
- Wow, dobra lecę do nich
- Gdzie macie pokój ? - spytał Lou
- Tu  - wskazałam palcem
- Uuu, bardzo blisko mojego i Harrego
- Tak się jakoś złożyło
- A idziemy obejrzeć sypialnię ?
- A po co ?
- A po co się chodzi do sypialni - spytał mnie figlarnym tonem, bawiąc się moimi włosami
- Hmm... żeby posprzątać ? - droczyłam się z nim
- Też, ale nie tylko
- Aha - pocałowałam go namiętnie i zaprowadziłam do pokoju
< Oczami Julietty >
Kiedy weszłam do pokoju zobaczyłam Harrego i Nialla grających w szachy. Niall wcinał ciastka, a Harry go strasznie oszukiwał w tej grze.
- Niall skup się na grze bo Harry cię kantuję - powiedziałam
- Harry - zaczął w niego rzucać ciastkami. Loczek tylko się śmiał i zasłaniał przed atakami Nialla.
- Dziękuję ci kochanie - podziękował mi Harry z szerokim uśmiechem
- Nie ma za co - dałam mu buziaka w policzek
- Gdzie jest An ? - Niall
- A jak myślisz ?- ja
- Yyyyy ... jest w restauracji ? - Niall
- Nie, już jest z Louisem w pokoju
- Sam na sam ? - loczek
- No, a co myślałeś że z Zaynem albo Liamem?
- Nie, ale może my też się gdzieś ulotnimy sam na sam
- Możemy się wybrać na spacer
- Ok
- Ej no a szachy ? - Niall
- Później skończymy - lokers
- Dobra to ja pójdę do restauracji - Niall
Oboje się do siebie z Harrym uśmiechnęliśmy i wyszliśmy.
***
- Ale jestem głodna - powiedziałam do Louisa
- Ja też - przytaknął
- To choć idziemy do restauracji coś zjeść - wzięłam go za rękę
- Ale pójdziemy nie ubrani ?
- Nom
Louis spoważniał.
- Żartowałam - uspokoiłam go śmiejąc się - Pójdę się ubrać - zmierzyłam w stronę łazienki
***
Moje ubrania














- Jestem gotowa - powiedziałam wychodząc z łazienki
- Ja też
- To chodźmy - wzięłam za rękę Louisa
Kiedy zeszliśmy zobaczyliśmy Nialla wżerającego hamburgera z frytkami
- Możemy się dosiąść ? - spytałam
- Jasne, siadajcie - powiedział z wypchanym dziobem frytkami
- Dzięki - odpowiedziałam
***
Po chwili podbiegli do nas Liam i Zayn
- Siemka - krzyknął Liam
- Cześć - zaraz po nim Zayn
- Hej - odpowiedziałam im
Louis i Niall nie mogli odpowiedzieć bo mieli w ustach dużo frytek.
- Gdzie byliście ? - spytałam
- Na zakupach - Liam
- A co se kupiliście?
- Ja nowe conversy - Liam
- A ja nową bejsbolówkę - powiedział otwierając torbę Zayn ... - O jakiś kwiatek ... dla ciebie - dał mi różę
- Ooo dziękuję
- Zayn - Louis
- Słucham cię Louisie
- Nie podrywaj mojej Anne
- Nie, no jakbym śmiał
- To dobrze że nie
- Ale chociaż
- Zayn !
- Tylko żartowałem
- No i dobrze
Lekko się do Louisa uśmiechnęłam.
***
Jest wieczór Louis jest ze mną w pokoju
- Dobra to ja lecę - Louis
- Gdzie ?
- Do pokoju
- Zostań tutaj
- A Juls ?
- Pójdzie do waszego pokoju i noc sędzi z Harrym ... na pewno się ucieszy
- Dobra, to choć pomóż mi zabrać moje rzeczy z tamtego pokoju
- Ale jestem w piżamach
- Trudno - wziął mnie na ręce, ja się tylko śmiałam
Kiedy weszliśmy do pokoju na łóżku  Louisa leżała Adrianna w samej bieliźnie.
- Adrianna ? - spytał zdziwiony Louis
- Adrianna ! - krzyknęłam zdenerwowana
- Cześć Lou - powiedziała z uśmiechem
- Czego ty tutaj ? - spytałam osłaniając Louisa
- Przyszłam do Louisa
- Ale teraz odejdziesz od Louisa
- Kto ci tak powiedział ?
- Ja, wypie * przaj stąd - wskazałam palcem na drzwi
- Louis !
- Lepiej by było żebyś wyszła i nie wracała
Dziewczyna zabrała swoje rzeczy i wyszła z pokoju nieźle nabuzowana.
- Heh, co za wariatka - odwróciłam się do Louisa
- Jak to dobrze że ty do mnie przyjechałaś - mocno mnie do siebie przytulił
- Ja też się cieszę
***
Kiedy wychodziliśmy z pokoju, zobaczyliśmy Harrego i Juls pijanych i się śmiejących
- Widzę że wieczór się udał - powiedziałam skierowana na Juls i Harrego
- Nom - śmiała się Juls
- Ty dzisiaj śpisz z Juls - powiedział Lou
- Śpię, śpię dzisiaj i do końca życia - oznajmił Harry lekko się kiwając na boki
- W takim razie dobranoc - powiedziałam
- Dobranoc - Juls
Niedługo cz. 6












2 komentarze:

  1. Martyno moja kochana jesteś zajebiaszcza :D ♥ Czekam na następną część. Mam nadzieję, że pisząc ' pijani' miałas na myśli, że ja i Harry pijemy Jacka Daniels'a :D

    OdpowiedzUsuń