Translate

czwartek, 16 sierpnia 2012

Cz.7

Opowiadanie cz.7
***
Minęły dwa miesiące trasy, już jesteśmy w Londynie.
***
Przeglądałam facebooka, po chwili znalazłam zdjęcie Louisa z jakąś dziewczyną przytulających się.
- Louis, co to za laska ? - krzyknęłam
- Koleżanka - odpowiedział
- To czemu się z nią obściskujesz
- Bo mieliśmy udawać parę za pieniądze
- Aha to czyli wstydzisz się mnie
- Nie
- No to co ma znaczyć umawialiśmy się za pieniądze, mało ci ich jeszcze ?
- Nie
- Dobra mam już tego serdecznie dość wiesz
- To co między nami koniec ?
- Dajmy sobie trochę czasu - powiedziałam ze łzami w oczach
Louis podszedł do mnie i krzyknął : No i fajnie
Chłopak wyszedł z domu trzaskając drzwiami, ja oparłam się o ścianę i płakałam.
Po chwili do domu weszła Juls, zauważyła że płacze i podeszła do mnie : Co się stało ?
- Rozstaliśmy się z Louisem - otarłam łzy
- Ale czemu ?
Pokozałam jej zdjęcia z tą dziewczyną  i opowiedziałam jej całą naszą kłótnię
- Ale jak on mógł ci to zrobić ?
- Po prostu jest dupkiem - otarłam łzy
- Cześć - do domu wparowało 4/5 1D
- Hej - odpowiedziałyśmy chórem
- Co się stało ? - zauważył moje oczy lekko podpuchnięte i lekko załzawione Harry
- Rozstaliśmy się z Louisem - oznajmiłam
- Ale dlaczego ? - dopytywał się dalej Harry
- Louis umawiał się z taką dziewczyną za pieniądze
- O to poszło ? - spytał się Niall
- Tak, a wy o tym wiedzieliście ?
Czterech chłopaków skinęło głowami na potwierdzenie
- To czyli wszyscy  tym wiedzieliście i mi o tym nie powiedzieliście ?
- Nooo - przeciągnął Zayn
- Aha to czyli wszyscy mnie oszukiwaliście ?
Była cisza
- Wiecie co, zostawcie mnie samą
- An - dotknęła mnie za ramię Juls
Ja nic nie odpowiedziałam tylko zrobiłam zbuntowaną minę. Usłyszałam jak wszyscy wychodzili z domu, przynajmniej mi się tak zdawało.
- Anne - usłyszałam głos Zayna
Odwróciłam się - Co ty tutaj robisz?
- Jak widzisz zostałem z tobą - podszedł do mnie
- Zastanawia mnie tylko po co ? - oparłam się o ścianę
Mulat podszedł do mnie na taką bliskość że prawie stykaliśmy się nosami
- Muszę ci coś wyznać - spojrzał mi głęboko w oczy
- Co ?
- Zakochałem się w tobie już bardzo dawno
Zamurowało mnie - Ouu, Zayn
- Powiedz mi czy mam jakąś szansę u ciebie ?
- Zayn jesteś moim przyjacielem, ja kocham Louisa
- Rozumiem
Ja pocałowałam go namiętnie - To powinno ci wystarczyć
- Wystarczy na całe wieki - uśmiechnął się
- Mam nadzieję że nie popsułam tym pocałunkiem waszej przyjaźni z Louisem
- Nie dowie się o tym
- Dzięki. Zayn ja wychodzę na spacer aby se przemyśleć pare spraw, nie długo wracam
- Spoko
Kiedy wyszłam, mój dobry humor prysł bo to było tylko sztuczne. Wyciągnęłam z torebki telefon i oglądałam zdjęcia moje i Louisa. Gdy podniosłam głowę i spojrzałam się w prawą stronę zobaczyłam go patrzącego się na mnie, postanowiłam przeprosić go za to bo wiedziałam że bez niego nie wytrzymam, przechodząc przez ulicę usłyszałam pisk opos, a po chwili straszny ból. Za nim utraciłam przytomność usłyszałam głośny krzyk Louisa, ujrzałam go rozmazanego - Kocham cię Louis - i oczy same mi się zamknęły.
'Oczami Louisa'
Byłem już w szpitalu, czekałem aż przyjadą chłopcy i Juls.
- Louis - poczułem delikatną dłoń na moim ramieniu, kiedy odwróciłem się w bok zobaczyłem siedzącą Juls obok mnie i stojących chłopaków
- Co z nią ? - spytał Zayn
- Jeszcze nie wiem
Po kilku sekundach wyszedł lekarz, zerwałem się z krzesła i szybkim krokiem podeszłem do niego - Co z nią?
- Jej stan jest dobry i udało nam się uratować dziecko
- Jakie dziecko ?
- Pana narzeczona jest w pierwszym miesiącu ciąży - zamurowało mnie, ale po chwili zaczęłem się cieszyć jak jakiś debil
- Co się stało ? - spytała Juls kiedy do nich podeszłem
- Będę ojcem - zacząłem się drzeć... - Chyba
- Nie chyba tylko na pewno - poprawił mnie Harry
- Gratulacje - podszedł do mnie Zayn i uścisnął tak jak reszta
- Chce pan odwiedzić narzeczoną ? - spytał mnie lekarz
- Tak
- A czy my też możemy ? - Liam
- Przykro mi tylko jedna osoba
- Louis przyjedziemy cię zmienić później z Harrym - Juls
- Dzięki, ale nie trzeba
***
Gdy wszedłem na salę zobaczyłem An w śpiączce, jej twarz była lekko pokaleczona, ale nadal się cieszyłem że nic jej i dziecku zbyt poważnego nie jest. Usiadłem na krześle obok łóżka na którym leżała, wziąłem ją za rękę i delikatnie ją pocałowałem, przytuliłem ją do siebie i czekałem aż się obudzi.

****
Następnego ranka, obudził mnie ciepły dotyk dłoni na moim policzku. Jak podniosłem głowę zobaczyłem uśmiechniętą An.
'Moimi oczami'
- Hej - wydusiłam z siebie
- Cześć
- Bardzo cię przepraszam za tą wczorajszą kłótnie ... - nie skończyłam bo Louis położył mi dwa palce na ustach
- To była również moja wina, przepraszam cię. Czemu mi nic nie powiedziałaś o ciąży ?
- Czyjej ?
- Przecież jesteś w ciąży
- Ja ? - lekko się zaśmiałam ... - Chyba coś ci się pomyliło
- Lekarz powiedział że jesteś w pierwszym miesiącu
- O cholera
- To nie moje dziecko ?
- Owszem twoje, myślisz że mogłabym cię zdradzić ?
- Nie - pocałował mnie w czoło ... - A co ze ślubem ?
- Czyim ?
- Naszym
- Louis nas będzie łączyło dziecko, ale ślub nam nie potrzebny, nie będziemy niszczyli twojej kariery
- Nie będziemy jej niszczyli - zaprzeczył
- Kochanie, stracisz fanki. Utrzymajmy nasze dziecko w tajemnicy, ale będziemy chodzili na spacery, w trójkę ?
- No oczywiście
- A co jeśli się zapytają o dziecko ?
- Coś się wymyśli
- Siemka - na salę wszedł Liam i pocałował mnie po przyjacielsku w policzek
- Hej
- Jak się czujesz ?
- Wspaniale
- Dobrze słyszeć
- A co u ciebie ?
- W porządku ... Później przyjdzie do ciebie reszta
- No to będziesz miała gości
- Chłopaki nie obrazicie się, jak powiem że jestem śpiąca ?
- Nie - odpowiedział Liam
- Dobra słońce przyjadę jeszcze później - pożegnali się i wyszli. Ja poszłam spać.
Jakie krótkie, a jakie głupie ...


czwartek, 9 sierpnia 2012

Cz.6

Opowiadanie cz.6
Następnego ranka, kiedy się obudziłam była 10:25. W malutkim saloniku, na kanapie siedział Louis wżerający marchewki i oglądający jakiś durny serial.
- Cześć - dałam mu buziaka w policzek
- O wstała już moja śpiąca królewna
- Jak widać ... daj mi jedną marchewkę - rzucił mi marchewką w twarz żebym nie złapała ...- O ty - rzuciłam w niego
- Chcesz wojny ?
- Chcę
- To nie będziesz jej miała bo mi się nie chce
Wybuchłam śmiechem
- A ty z czego się śmiejesz ?
- Z niczego
- Na pewno ? - podszedł do mnie
- Yyy ... nie - oznajmiłam
Chłopak rzucił się na mnie i zaczął mnie łaskotać
- Louis nie - powiedziałam przez śmiech
- Co nie ?
- Nie łaskocz mnie - śmiałam się
- Czemu ?
- Bo nie
- A czemu nie ?
- Bo się zaraz zeszczę
- Trudno
- A nie bo łatwo - nie mogłam się przestać się śmiać
- Dobra zmęczyłem się
- Ja też - biegłam do toalety
Kiedy wyszłam spytałam się Louisa czy poskaczemy na trampolinie bo stała za hotelem
- No jasne ... tylko się ubierz
- A po co ?
- Bo jesteś moja
- A nie bo sama swoja
Louis zrobił skwaszoną minę
- Dobra jestem twoja - chłopak od razu się do mnie słodko uśmiechną
- Zaraz wracam
***
- Już
Mój ubiór











- Dobra ... kto pierwszy na trampolinie
Oboje z Louisem biegliśmy korytarzem na trampolinę, Louis był pierwszy.
***
- Pierwszy !!! - darł się najmocniej jak umiał
- A nie bo miało być NA trampolinie a ty stoisz przed - wdrapywałam się po drabince na trampolinę
Louisowi lekko opadła kopara i lekko się zaśmiał, ale zaraz potem wskoczył bez drabinki na trampolinę bo nie było siatki do okoła
- Aua - Louis wpadł na mnie wskakując na trampolinę
- Oj przepraszam cię skarbie - usiadł na moich biodrach i sprzedawał mi francuskie pocałunki.
- Louis to miejsce publiczne - powiedziałam cichym głosem
- No to co ?
- No to nic
Po chwili naszych pocałunków usłyszeliśmy słowa Harrego - Nie przeszkadzamy wam ?
- Nie - przerwał sobie Louis
- Aha - Juls

Ubiór Juls
***
- Jak tam noc ? - spytał Louis
Harry i Juls zaczerwienili się.
- Dobra bez szczegółów in tak słyszeliśmy co się tam działo - uspokoił Louis
- Jak ? - spytał Harry
- Macie bardzo ruchome łóżko bo uderzało o ścianę - Louis
Harry i Juls mocniej się zaczerwienili, ja nie mogłam powstrzymać śmiechu i nim wybuchłam , a Louis się tylko szeroko uśmiechał.
- Vas happening - darł się Zayn
- Potatoes - darł się Niall
- Chwila ciszy - ja też się darłam
- Też tak uważam - doszedł Liam, ale powiedział to spokojnie
***
Po jakiejś godzinie doszedł Paul
- Chłopaki pakujcie się ruszamy do Polski
- Taaak - krzyknęłyśmy z Juls po Polsku
Wszyscy się na nas spojrzeli, ale tylko Liam zrozumiał
- Kto to jest ? - spytał Paul chłopców
- To są dziewczyny Harrego i Louisa - powiedział Niall
- Czemu nie powiedzieliście ? - Paul
- Bo nam się trochę zapomniało ci powiedzieć - przeciągał Louis
- Anne - podałam rękę Paulowi
- Paul - uścisną moją dłoń
- Julietta - ona również mu podała rękę
- Paul
Uśmiechnęłyśmy się do niego
- Skąd jesteście ? - Paul
- Z Polski - odpowiedziała mu Juls
- To po Polsku krzyczałyście ?
- Tak - odpowiedziałam
- To dalej jedziecie z nami
Pokiwałyśmy głowami w potwierdzeniu.
- To ja spadam - pomachał nam wszystkim
- Pa - krzyknęłam mu
- Miły jest ten Paul - powiedziała Juls
- A może przystojny - zaczęłam ją trącać łokciem
- An !!! Chyba dawno nie dostałaś
Wyszczerzyłam się jej i zaczęłam zwiewać, a ona mnie gonić. Byłam na tyle szybka że mnie nie złapała, a nawet szybko się zmęczyła.
- Juls, o co chodzi z Paulem ? - spytał Harry
- Nic, ona dawno nie oberwała ode mnie i chce dostać, tylko dlatego to mówi - uspakajała go, ja tylko co chwilę posyłałam jej szczere uśmiechy.
- To chodźmy się pakować i ruszamy do Polski - Liam
- Yeey - cieszyłam się jak małe dziecko
- Dziecko - Juls
- Małpa - wypięłam jej język
- Bym cię tak poganiała ale jeszcze nie odpoczęłam po tamtym biegu
- Wiem, bo ty potrzebujesz całego dnia żeby odpocząć
Dziewczyna spiorunowała mnie spojrzeniem
- To ja zaczekam na ciebie Louis w pokoju - odwróciłam się i ruszyłam do pokoju
***
- Jestem - wszedł Louis do naszego pokoju
Uśmiechnęłam się do niego delikatnie
- Co się stało ?
- Nic
Chłopak posłał mi pytające spojrzenie
- Naprawdę nic
- Kochanie, możesz mi powiedzieć wszystko - usiadł obok mnie i mnie obją
- Chyba źle zrobiłam że docinałam Juls - spuściłam głowę w dół
- No trochę
- Ahh, czemu ja zawsze najpierw mówię a później myślę
- Może powinnaś ją przeprosić
- Nie może tylko na pewno
- Jest może w pokoju ?
- Tak wchodziła z Harrym
- Dzięki
- Nie ma za co
- Nie długo będę - dałam mu buziaka w policzek
***
Kupiłam długą czerwoną różę, bardzo ładnie pachnąc, zapukałam do drzwi pokoju Juls i Harrego. Drzwi otworzyła Juls. Spuściłam głowę w dół i wyciągnęłam różę przed siebie
- Przepraszam cię za te docinki
Uśmiechnęła się i wzięła różę, przytuliła mnie i wyszeptała mi do ucha - Nic nie szkodzi
-To dobrze - szeroko się do niej uśmiechnęłam
- Może jakieś zakupy ?
- Przewiduje brak funduszy
- Nom
- Ja lecę do Louisa ... Pa - poszłam do pokoju
- Do zobaczenia za jakiś czas
Kiwnęłam tylko głową na potwierdzenie i weszłam do pokoju
- I jak ? - spytał mnie Louis
- I już - wyszczerzyłam się do niego
- Mamy za godzinę lot do Polski
- Będziesz chciał poznać moją rodzinę ?
- Pytanie, zajedziemy tam do ciebie, a jak wrócimy z trasy przedstawię ci moją rodzinę
- To ja się idę już przebrać
***
Na głowie miałam jeszcze szarą czapkę, taką jak Louis (wiem że bezguście)

- Jestem gotowa - wybiegłam z łazienki, ujrzałam Louisa leżącego na łóżku, pomyślałąm że śpi,ale kiedy go budziłam on nie otwierał oczu. Miałam w oczach łzy jedna z nich poleciała na jego policzek, on się podniósł i miał na twarzy uśmiech
- Louis, nigdy więcej mnie tak nie strasz - mocno go do siebie przytuliłam
- Chciałem tylko zobaczyć twoją minę - uspokoił mnie
- Rozumiem,ale mogłeś to zrobić w inny sposób - cały czas go obejmowałam
- Cieszę się że mam taką dziewczynę jak ty
- A ja się cieszę że mam takiego chłopaka jak ty - namiętnie go pocałowałam
Po chwili do naszych drzwi ktoś zapukał
- Otworzę - kiedy uchyliłam drzwi, ujrzałam Liama
- Ruszamy
- Spoko, zaraz zejdziemy
- Dobra, czekamy na dole
- Ok - zamknęłam drzwi
- No to ruszamy, skarbie - wzięłam swoją walizkę
- Ruszamy - on wziął swoją torbę
***
Kiedy zeszliśmy na dół wszyscy już na nas czekali
- No nareszcie zeszliście - Harry
- No - Louis
- Jesteś głupi czy coś ?
- Coś
Gdy wszyscy usłyszeli odpowiedź zaczęli się śmiać
- Świetnie wyglądasz Juls - Louis
- Dzięki - uśmiechnęła się do niego

Ubiór Juls
Oboje z Harrym spojrzeliśmy się pytająco na Louisa i Juls, a oni zaczęli się z nas śmiać
- Chodźcie już - powiedział Paul wchodząc do hotelu
- Już idziemy - Zayn
Kiedy wyszliśmy z hotelu od razu otoczyli nas ochroniarze, złapałam za rękę Louisa, a Juls za rękę Harrego, dookoła nas był tłum fanek chłopców. Czułyśmy się nie zręcznie idą otoczone ochroniarzami, którzy przepychali się przez fanki. Louis miał czapkę, jedna z fanek mu ją zabrała, więc oddałam mu swoją
- Dzięki skarbie - uśmiechnął się do mnie, ja do niego również
Paul próbował ją odzyskać, ale ja do niego podeszłam i powiedziałam żeby jej tą czapkę zostawił bo to tylko rzecz i można kupić ich sobie kilka i o wiele ładniejszych, i z powrotem wróciłam do Louisa.
Wsiedliśmy do busa i ruszyliśmy, za nami biegło jeszcze kilka fanek drących się.









środa, 1 sierpnia 2012

Cz.5

Opowiadanie cz.5
Kiedy się obudziłam od razu wstałam i się ubrałam. Po chwili do mojego pokoju weszła Juls ona również już była ubrana.
Mój ubiór





Ubiór Juls
- Hej - przywitała się ze mną
- Cześć
- Mam nadzieję że nie powiedziałaś Louisowi albo któremuś z chłopców że do nich jedziemy
- Nie przecież wiem że to jest nie spodzianka
- To dobrze
- Choć zjemy śniadanie
- Dobra
***
- Co zjesz ? - spytałam ją
- Może płatki
- Ja też sobie je zjem
- Spoko
Po chwili ciszy Julietta dostała sms-a
- Zaraz wracam - oznajmiła
- Ok
                           Cześć Skarbie !!! Jak możecie to wsiadajcie w najbliższysamolt
                                                                              - Harry
                           Po co ?
                                   - Juls
                           Jakaś laska się przykleiła do Louisa i go cały czas podrywa
                                                                              - Harry
                         Dobra, to my się już pakujemy  
                                                             -Juls
                         Tylko nic nie mów An ! Dobra ?
                                                            - Harry
                         No jasne. Kocham cię
                                    -Juls
                         Ja ciebie też ! :D
                                    - Harry
- Kto do ciebie pisał ? - spytałam
- Harry
- Co u nich?
- Wszystko w porządku
- To dobrze
***
- Juls !!! No choć wreszcie bo się spóźnimy na samolot
- Już idę
- To przyśpiesz swoje tempo !
***
- Ja przy oknie !! - powiedziałam szybko siadając na miejsce przy oknie
- A czemu ty ?
- Bo ja - wypięłam jej język
- Ty małpo
- Też cię kocham - dałam jej buziaka w policzek
Juls tylko skrzyżowała ręce i zrobiła zbuntowaną minę
- Kochanie zachowujesz się jak zbuntowana nastolatka
Dziewczyna tylko niedbale wzruszyła ramionami
Chwila ciszy
- Proszę o zapięcie pasów i wyłączenie telefonów komórkowych zaraz będziemy startować - stewardesa
Wszyscy pasażerowie zaczęli zapinać pasy i wyłączać komórki
Po chwili Juls wyciągnęła ze swojej torby laptopa i oglądała Jasia Fasolę na wakacjach
- Mogę z tobą ?
- Możesz
Kiedy był moment jak Jaś Fasola zarabiał tańcząc przy radiu z chłopcem obie wybuchłyśmy śmiechem, wszyscy ludzie się na nas patrzyli, ale dalej się śmiałyśmy.
***
- Och, ale ta podróż była wyczerpująca - powiedziałam wsiadając do taksówki
- Nom
- Gdzie panie zawieść  ? - spytał taksówkarz
- Do Hotelu Plaza - Juls
- Jestem ciekawa jakie chłopcy zrobią miny - powiedziałam zaciekawiona
- Ja też
- Mam nadzieję że się ucieszą
- Też mam taką nadzieję... i mam nadzieję że z nami wytrzymają przez te dwa miesiące
- Oj tam, ważne że będziemy kontrolować Lou  i Harrego
- O racja, będę spokojniejsza przy Harrym
- A ja przy Lou
***
-Nareszcie w pokoju - powiedziała rzucając się na łóżko Juls
-Wreszcie można poleżeć i odpocząć
- Nomć, ciekawe w jakim pokoju są chłopcy
- Choć spytamy się recpcjonistki
- Ok
***
-Przepraszam, w jakim pokoju są zameldowani Louis Tomlinson i Harry Styles ? - spytałam
-Przykro mi,ale nie możemy udzielać takich informacji - recepcjonistka
- Rozumiem, ale jesteśmy ich dziewczynami i chciałyśmy im zrobić niespodziankę
- Dobrze, ale proszę nikomu nie mówić że udzieliłam takich informacji
- Dobrze
- Oboje znajdują się w pokoju 213
- A my w 212 - powiedziałam z szerokim uśmiechem na twarzy
- Bardzo pani dziękujemy - Juls
Obie ruszyłyśmy biegiem na górę do pokoju chłopców. Kiedy szłyśmy korytarzem, nagle ujrzałam Louisa z jakąś laską, która go podrywała
- Co to za laska ?- spytałam z oburzeniem Juls
- Nie wiem
- Pora zacząć walkę
- Co masz na myśli ?
- Nie mam zamiaru na nią skoczyć
- Uff
- Ale chociaż, ona podrywa mojego chłopaka
- An !
- Louis ! - pobiegłam do Louisa
- Cześć - był bardzo szczęśliwy, mocno mnie do siebie przytulił
- Tęskniłam - mocno się do niego wtuliłam
- Ja też, ale co tutaj robisz ?
- Umierałam z tęsknoty i musiałam przyjechać
- Cześć Louis - przywitała się Juls
- Siemka
- Kochanie poznaj Adriannę
- Anne - wyciągnęłam do niej rękę
- Adrianna
- Ja jestem Julietta
- Adrianna ... Przepraszam was ale muszę iść do swojego pokoju
- Spoko- odpowiedziałam
- Pa Lou - dała mu buziaka w policzek
- Nara
Kiedy odeszła kilka kroków
- Pa Lou ? - zapytałam
- Błagam, ona się mnie uczepiła od wczoraj za mną łazi
- Okey - dałam mu buziaka w usta
- Sorki że wam przeszkodzę, ale gdzie Harry ? - spytała Juls
- U nas w pokoju, gra z Niallem w szachy
- Szachy ?
- No
- Wow, dobra lecę do nich
- Gdzie macie pokój ? - spytał Lou
- Tu  - wskazałam palcem
- Uuu, bardzo blisko mojego i Harrego
- Tak się jakoś złożyło
- A idziemy obejrzeć sypialnię ?
- A po co ?
- A po co się chodzi do sypialni - spytał mnie figlarnym tonem, bawiąc się moimi włosami
- Hmm... żeby posprzątać ? - droczyłam się z nim
- Też, ale nie tylko
- Aha - pocałowałam go namiętnie i zaprowadziłam do pokoju
< Oczami Julietty >
Kiedy weszłam do pokoju zobaczyłam Harrego i Nialla grających w szachy. Niall wcinał ciastka, a Harry go strasznie oszukiwał w tej grze.
- Niall skup się na grze bo Harry cię kantuję - powiedziałam
- Harry - zaczął w niego rzucać ciastkami. Loczek tylko się śmiał i zasłaniał przed atakami Nialla.
- Dziękuję ci kochanie - podziękował mi Harry z szerokim uśmiechem
- Nie ma za co - dałam mu buziaka w policzek
- Gdzie jest An ? - Niall
- A jak myślisz ?- ja
- Yyyyy ... jest w restauracji ? - Niall
- Nie, już jest z Louisem w pokoju
- Sam na sam ? - loczek
- No, a co myślałeś że z Zaynem albo Liamem?
- Nie, ale może my też się gdzieś ulotnimy sam na sam
- Możemy się wybrać na spacer
- Ok
- Ej no a szachy ? - Niall
- Później skończymy - lokers
- Dobra to ja pójdę do restauracji - Niall
Oboje się do siebie z Harrym uśmiechnęliśmy i wyszliśmy.
***
- Ale jestem głodna - powiedziałam do Louisa
- Ja też - przytaknął
- To choć idziemy do restauracji coś zjeść - wzięłam go za rękę
- Ale pójdziemy nie ubrani ?
- Nom
Louis spoważniał.
- Żartowałam - uspokoiłam go śmiejąc się - Pójdę się ubrać - zmierzyłam w stronę łazienki
***
Moje ubrania














- Jestem gotowa - powiedziałam wychodząc z łazienki
- Ja też
- To chodźmy - wzięłam za rękę Louisa
Kiedy zeszliśmy zobaczyliśmy Nialla wżerającego hamburgera z frytkami
- Możemy się dosiąść ? - spytałam
- Jasne, siadajcie - powiedział z wypchanym dziobem frytkami
- Dzięki - odpowiedziałam
***
Po chwili podbiegli do nas Liam i Zayn
- Siemka - krzyknął Liam
- Cześć - zaraz po nim Zayn
- Hej - odpowiedziałam im
Louis i Niall nie mogli odpowiedzieć bo mieli w ustach dużo frytek.
- Gdzie byliście ? - spytałam
- Na zakupach - Liam
- A co se kupiliście?
- Ja nowe conversy - Liam
- A ja nową bejsbolówkę - powiedział otwierając torbę Zayn ... - O jakiś kwiatek ... dla ciebie - dał mi różę
- Ooo dziękuję
- Zayn - Louis
- Słucham cię Louisie
- Nie podrywaj mojej Anne
- Nie, no jakbym śmiał
- To dobrze że nie
- Ale chociaż
- Zayn !
- Tylko żartowałem
- No i dobrze
Lekko się do Louisa uśmiechnęłam.
***
Jest wieczór Louis jest ze mną w pokoju
- Dobra to ja lecę - Louis
- Gdzie ?
- Do pokoju
- Zostań tutaj
- A Juls ?
- Pójdzie do waszego pokoju i noc sędzi z Harrym ... na pewno się ucieszy
- Dobra, to choć pomóż mi zabrać moje rzeczy z tamtego pokoju
- Ale jestem w piżamach
- Trudno - wziął mnie na ręce, ja się tylko śmiałam
Kiedy weszliśmy do pokoju na łóżku  Louisa leżała Adrianna w samej bieliźnie.
- Adrianna ? - spytał zdziwiony Louis
- Adrianna ! - krzyknęłam zdenerwowana
- Cześć Lou - powiedziała z uśmiechem
- Czego ty tutaj ? - spytałam osłaniając Louisa
- Przyszłam do Louisa
- Ale teraz odejdziesz od Louisa
- Kto ci tak powiedział ?
- Ja, wypie * przaj stąd - wskazałam palcem na drzwi
- Louis !
- Lepiej by było żebyś wyszła i nie wracała
Dziewczyna zabrała swoje rzeczy i wyszła z pokoju nieźle nabuzowana.
- Heh, co za wariatka - odwróciłam się do Louisa
- Jak to dobrze że ty do mnie przyjechałaś - mocno mnie do siebie przytulił
- Ja też się cieszę
***
Kiedy wychodziliśmy z pokoju, zobaczyliśmy Harrego i Juls pijanych i się śmiejących
- Widzę że wieczór się udał - powiedziałam skierowana na Juls i Harrego
- Nom - śmiała się Juls
- Ty dzisiaj śpisz z Juls - powiedział Lou
- Śpię, śpię dzisiaj i do końca życia - oznajmił Harry lekko się kiwając na boki
- W takim razie dobranoc - powiedziałam
- Dobranoc - Juls
Niedługo cz. 6












wtorek, 17 lipca 2012

Cz.4

Opowiadanie cz.4
Następnego ranka, kiedy się obudziłam zobaczyła że Louis się rozwalił na pół kanapy i trzymał głowę na moich kolanach pocałowałam go lekko w policzek, zobaczyłam również jak Harry i Juls są do siebie mocno przytuleni, od razu pojawił mi się uśmiech na twarzy. Kiedy próbowałam wstać obudziłam Louisa.
- Co się dzieje ? - spytał zaspanym głosem
- Nic kochanie, śpij dalej - uspokoiłam go
- Dobra - przytaknął i od razu zasnął. Podłożyłam pod jego głowę poduszkę i poszłam wziąć prysznic.
***
Po 15 minutach, kiedy wyszłam z łazienki ujrzałam Juls, która sobie robiła kawę.
- Hej - przywitałam się szeptając, żeby nie obudzić chłopców
- Hej - odpowiedziała mi
- Jak ty i Harry słodko razem wyglądacie - oznajmiłam
Na twarzy Juls pojawił się lekki uśmieszek i rumieńce.
- Ty z Louisem również - powiedziała
- Dzięki - lekko się zaróżowiałam
Po chwili usłyszałyśmy jak ktoś puka do drzwi
- Tym razem ja otworze - Juls
- Dobra
Za drzwiami stali Niall, Zayn i Liam
- Cześć są chłopcy ? - spytał Niall
- Hej, są ... wejdźcie
- Cześć An - przywitał się ze mną Liam
- Hej
- Chłopaki wstawajcie - budził ich Zayn
- Co jest - spytał zaspany Harry
- Mamy trasę po USA, Australii i Polsce na dwa miesiące - oznajmił Zayn
 Juls opadła kopara, a ja niosąc szklankę upuściłam ją z wrażenia i się zbiła
- Kochanie, co się stało ? - podbiegł do mnie Louis
- Na dwa miesiące ?
- Niestety
- Ale ja będę zdychała z tęsknoty
- Przykro mi
- A kiedy wyjazd ? - spytałam
- Jutro - oznajmił Liam
- To ty i Harry zostajecie przez cały dzień u nas - oznajmiła Juls
- Dobra - powiedział Harry słodko się uśmiechając do Juls
- To my pojedziemy się spakować i przebrać i do was przyjedziemy, zgoda ? - spytał mnie Lou
- Tak
- Narka- pożegnali się z nami
Louis pocałował mnie bardzo czule.
- Nareszcie mogę cie pocałować - wyszeptał Juls do ucha, i ją bardzo namiętnie pocałował
- Pa - powiedzieli chórem
Kiedy wyszli powiedziałam do Juls: Jak ja bez niego wytrzymam ?
- Nie wiem
- Choć się przebierzemy
- Nom
***
Po 15 minutach byłyśmy ubrane
Mój Ubiór














Ubiór Juls
Kiedy zeszłyśmy na dół ujrzałyśmy chłopaków z pięknym bukietami kwiatów.
- Jak szybko wróciliście - powiedziałam
- Nie chcieliśmy zmarnować ani jednej chwili - odpowiedział Lou
- Och czemu wy jesteś cie tacy słodcy ? - spytała Juls
- Tak nas natura obdarzyła - Harry
- To was wspaniale obdarzyła - powiedziałam tuląc się do Louisa
Juls wzięła Harrego za rękę i poszła z nim do jej pokoju, ja Louisa również zaprowadziłam do mojego pokoju. Całowaliśmy się z Louisem namiętnie, aż w końcu on się mną zajął.
**Oczami Juls **
- Kocham cię - wyszeptał mi to do ucha swoim seksownym głosem i lekko zdyszanym
- Ja ciebie też
Całował mnie po całym ciele, miałam motyle w brzuchu, ale cieszyłam się że jestem z nim.
***
Po godzinie zapukaliśmy z Louisem do drzwi Juls
- Ej skończyliście już ? - spytał Lou
- Tak, a co ? - odpowiedział a zarazem spytał Harry
- Chcielibyśmy pograć z wami w MONOPOLY - zaproponowałam
- Zgoda, tylko się ubierzemy - odpowiedziała Juls
- Możecie już rozkładać - dodał Harry
- Dobra - przytaknął Louis
***
Po kilku chwilach na dół zeszli Harry i Juls oboje byli zdyszani, potargani i czerwoni tak jak my z Lou.
Kiedy Juls usiadła koło mnie wyszeptałam jej pytanie do ucha: Ja było ?
- Nieziemsko, a u was ?
- Bosko - powiedziałam rozmarzonym głosem
Obie zaczęłyśmy się z siebie śmiać
- No i z czego one się brechtają - spytał Harry Louisa
- Mam nadzieję że nie z nas - Lou
***
Po kilku minutach gry
- Założę się o kilogram marchewek, że nie wytrzymacie bez nas tygodnia- powiedział Lou
- Racja - odpowiedziałam
Lou zrobił kwaśną minę i powiedział : Nie nabrały się
- Kochanie jak chcesz marchewki to idź i se weź z lodówki - powiedziałam
- Racja, tylko nie podbierajcie kasy z banku - rozkazał nam
- Dobrze kochanie
Kiedy Louis się odwrócił zaczęliśmy podbierać kasę.
- Już wracam - powiedział biec
Kiedy tak biegł nagle się poślizgną i poleciał na placa. Wszyscy zaczęliśmy się z niego śmiać
- Żyjesz - spytał go Harry
- Chyba tak - powiedział wstając
***
- Nie chce mi się już grać - powiedziałam
- Mi też - dodała Juls
- To my se sami pogramy, przejmiemy waszą kasę - Lou
- Dobra my się popatrzymy jak gracie- Juls
Obie zamiast patrzeć jak toczy się gra, patrzyłyśmy się na nich i na ich skupienie.
- Kochanie kup tą posiadłość, takiej ci brakuje - doradziła Juls Hazzie
- O dzięki - dał jej buziaka w policzek
Ona posłała mu swój słodki uśmiech, a on to odwzajemnił
- Będzie mi was wszystkich brakowało - oznajmiłam
- Nam też - Lou
- Dobra mi też się nie chce grać - powiedział loczek
- WYGRAŁEM - darł się na cały głos Lou
- Kochanie ja też się cieszę, ale nie drzyj się tak bo dostanę migreny - próbowałam go uspokoic
- Dobrze - dał mi buziaka w czoło
- Zaraz wracamy - złapałam Juls za rękę i zaciągnęłam na strych
- Czego szukasz ? - spytała
- Tego - powiedziałam wyciągając pistolet na wodę
- Mmm ... diabelski pomysł ale bardzo fajny
- Wiem - wręczyłam jej dwa pistolety i sobie też wzięłam dwa
Poszłyśmy do toalety je napełnić, kiedy wyszłyśmy zaczęłyśmy nimi oblewać chłopaków i zwiewać przed nimi do ogródka.
Kiedy ich oblewałyśmy w naszym składzie pistoletów w jednym skończyła się woda więc rzuciłyśmy je na ziemię i korzystałyśmy z drugiego, a chłopcy to wykorzystali, wzięli je napełnili wodą z basenu i zaczęli nas pryskać. Gdy biegłam tyłem potknęłam się o kamień i się przewróciłam Louis poleciał na nas, kiedy tak leżeliśmy Juls i Harry również na nas polecieli bo nas nie zauważyli. Juls miała najlepiej bo leżała jako ostatnia.
- Aua ... czuję się taka przygnieciona - wydusiłam z siebie
- Bo jesteś - oznajmił mi Harry
- A zejdziecie ze mnie ?
- Dobra - Lou
***
Poszliśmy do domu bo już robiło się ciemno, przebrałyśmy się już z Juls w piżamy a chłopcy w jakieś ubrania, które u nas zostawili.
- Dobra Lou zbieramy się
- Nom
- Czemu tak szybko ? - spytałam
- Musimy się jeszcze wyspać - Lou
- Możecie u nas - Juls
- Nie, nie możemy wam tak siedzieć na głowie - Harry
- Nie siedzicie - zaprzeczyłam
- Dobra jedziemy - Lou
Louis i Harry podeszli do  nas i  się z nami pożegnali
- Narka - Harry
- Pa - Juls
Obie usiadłyśmy na kanapie i zaczęłyśmy rozmawiać jak nam będzie ciężko bez Louisa i Harrego
- Nie wytrzymam - powiedziała Juls
- Ja też
- Chce żeby zostali
- A myślisz że ja nie
- Nie
- Dobra idę spać - powiedziałam ziewając
- Ja też idę
- Dobranoc
- Wzajemnie
***
Następnego dnia ubrałyśmy się szybko i pojechałyśmy się pożegnać z chłopcami
Mój ubiór
Ubiór Juls
Po 20 minutach dojechałyśmy pod domu. Chłopcy zaczęli już pakować torby do busa.
- Hej - podeszłam do nich
- Cześć - odpowiedziała cała piątka chórem
- Będzie nam bez was ciężko -Juls
- Nam też - odpowiedział Liam
Przytuliłyśmy się do Nialla, Liama i Zayna po czym oni wsiedli do busa.
Ja i Juls ciepło się przytuliłyśmy do naszych ukochanych. Tłum fanek przed ich domem zaniemówił, że mają dziewczyny.
Kiedy oni ruszali zaczęłyśmy płakać i wzięłyśmy się za ręce. Po chwili, gdy ich bus znikał w oddali fanki do nas podeszły i zaczęły wypytywać o chłopców, odpowiedziałyśmy im na pare pytań, ale potem wsiadłyśmy do mojego samochodu i wróciłyśmy do domu.
***
Po godzinie zadzwonił do mnie Louis :
- Cześć kotku
- Hej
- Cholernie za tobą tęsknie
- Ja za tobą też ... chciałabym żebyś już wracał
- Ja też
Po chwili się rozkleiłam
- Ej nie płacz
- Chciałabym
- Proszę o wyłączenie telefonów komórkowych  zaraz ruszamy - usłyszałam głos stewardesy
- Przepraszam muszę kończyć bo ...
- Słyszałam - przerwałam mu
- Kocham cię
- Ja ciebie bardziej
- Nie da się kochać tak mocno jak ja ciebie ... Narka
- Pa
***
Po chwili do mojego pokoju weszła Juls: Pakuj się
- Po co ?
- Ja jadę do chłopaków
- A skąd wiesz gdzie oni są
- Harry mi napisał sms-a, że będą w Hotelu Plaza za jakieś dwie godziny
- To ja idę się pakować
- Dobra ja zadzwonię zarezerwować lot
- Ok
***
Po godzinie byłam spakowana
- Ja już jestem spakowana, a ty ?
- Jeszcze nie
- A kiedy mamy lot
- Jutro wieczorem
Po chwili dostałam sms-a od Louisa
             My już jesteśmy w hotelu
                           Louis
             To dobrze
                        Ja
- Chłopcy są już w hotelu
- Spoko
** U chłopców **
- Bardzo ładny jest ten hotel - Liam
- Nom - przytaknął Zayn
- Przepraszam mogę z tobą zdjęcie ? - spytała jakaś laska Louisa
- Jasne - zgodził się
- Uśmiech - dziewczyna robiąca zdjęcie
- Jestem Adriana - podała Louisowi rękę
- Louis - uścisnął jej dłoń
Dziewczyna posłała mu uśmiech
- Sory on jest zajęty - podszedł do Louisa i złapał go za ramię
- Spoko
- Sorki musimy iść - zaczął ratować sytuację Niall
- Pa Lou - pomachała do niego
Louis tylko delikatnie się do niej uśmiechną
- Pamiętaj chłopie masz śliczną dziewczynę - Harry
- Pamiętam i cholernie ją kocham
- To dobrze
- O to nasz pokój - pokazał mu na drzwi
Niall, Liam i Zayn mieli trzy pokoje obok siebie. A Lou i Harry dzielili jeden. Był wieczór i chłopcy połażyli się spać
 ***
W końcu nadszedł wieczór i  zasnęłyśmy.



Nie długo cz. 5







Cz.3

Opowiadanie cz.3
Następnego ranka, kiedy się obudziłam od razu spojrzałam na telefon miałam trzy nieodebrane połączenia i jednego sms-a od szefa: Zwalniam cię !!!! ... Od razu zerwałam się i pobiegłam do pokoju Julietty
- Juls !!! - zaczęłam ją budzić
- Co ?!? - spytała zaspanym głosem
- Gdzie masz telefon ?? - spytałam
- A po co ci mój telefon ? - spytała lekko zdziwiona
- Szef mnie zwolnił - oznajmiłam
Juls od razu się zerwała  i zaczęła szukać swoją komę pod poduszkami i pod łóżkiem.
- Juls on leży na stoliku nocnym - powiedziałam
- A no tak- przypomniała sobie
Obie byłyśmy lekko podenerwowane
- I co ? - spytałam
- Cholera ! Mnie też zwolnił - powiedziała pod nosząc ton
- I niby z jakiej paki nas zwolnił ? - spytałam siadając na podłogę
- Widziałaś, która godzina ? -spytała
- Jest 13:35 ... pięć godzin spóźnienia - powiedziała
- Uuuu ... kiepsko - powiedziałam z kwaśną miną
- Nom - potwierdziła
- Wiesz co .. ja nie mam zamiaru się tak poddawać .. to tylko praca jak nie ta to inna - powiedziałam żywo wstając
- Racja, ale kiedy znajdziemy inną ? - spytała
- Myślisz że Londyn to małe miasto ? - spytałam ... - Ja mam zdaną maturę
- Ja też - dodała
- A jak nie to ......  - przerwał mi dzwonek do drzwi ...- Ja otworzę
Za drzwiami stał Louis i Harry.
- Hej - powiedziałam dając im po buziaku w policzek
- Siemka - przywitał się Harry
- Cześć - przywitał się Louis
- Wejdźcie - zaprosiłam ich do środka
- Słodka piżamka - powiedział  Loui
- Dzięki - podziękowałam
Po chwili na dół zeszła również Juls w piżamie
- Hej !!! - krzyknęła do chłopców
- Cześć - odpowiedzieli jej chórem
- Co tam ? - spytał Lou
- Zwolnił nas z pracy - odpowiedziała Juls
- Serio ? - spytał zdziwiony  Lou
- Nom - przytaknęła Juls
- Bardzo nam przykro - powiedział Harry
- Trudno to tylko praca - powiedziałam
- Chcecie coś do picia ? - spytała Juls
- Nie - odpowiedzieli
- Przyjechaliśmy was porwać na zakupy i do parku wodnego i wieczorem na kolację we czworo -oznajmił Lou
- Czyli na randkę - powiedziała Juls
- Na zakupy ? Będzie z nimi ciężko bo musimy oszczędzać - powiedziałam
- Ale my mamy kasę - powiedział Harry
- Dziękuję wam za to, ale my nic od was nie chcemy - oznajmiłam
- Jedynie przyjaźni - dodała Juls patrząc na Harrego
Chłopak się słodko do niej uśmiechną. A ja podeszłam do Louisa i namiętnie go pocałowałam.
- Dobra idźcie się przebrać i ruszamy.
- Dobra - powiedziałyśmy chórem, po czym ruszyłyśmy na górę
***
Po 15 minutach byłyśmy gotowe
Mój ubiór

Ubiór Juls
- Świetnie wyglądacie - powiedział Hazza
- Dzięki - powiedziałyśmy chórem
- To ruszamy - powiedział Lou
- Tak - potwierdziłam
- Panie przodem - powiedział loczek
- Ale jedna pani musi zamknąć drzwi, więc się nią nie przejmuj - powiedziałam
- Dobra - przytaknął
***
Po 15 minutach dotarliśmy do parku morskiego. Zajęliśmy  miejsca blisko basenu, w którym miały być delfiny.
Po chwili zaczął się pokaz, były tam dwa śliczne delfiny.
- Jakie one są słodkie - powiedziałam do Lou z zachwytem
Delfiny wykonywały różne sztuczki i się strasznie wygłupiały.
- Chciałabym je dotknąć i się z nimi pobawić - oznajmiłam
- Naprawdę ? - spytał Lou
- Wiem to takie dziecięce marzenia ale uwielbiam być dzieckiem
- To tak jak ja nigdy nie chcę dorosnąć
- Ale wczoraj oboje wydorośleliśmy
- No tak nie da się zapomnieć, było bosko
Spojrzałam się na Louisa śmiejąc się do niego.
***

Po kilku minutach skończył się pokaz. I Udaliśmy się do galerii, przy wejściu stał automat z piłeczkami, Louis i Harry zaczęli wrzucać do niego pieniądze, po czym wyciągali małe kolorowe piłeczki. Obie z Juls zaczęłyśmy się z nich śmiać i same zaczęłyśmy tak robić. My wyciągnęłyśmy po dwie, a chłopaki po dziesięć. Gdy zaczęliśmy się nimi bawić usłyszeliśmy jak Louis powiedział żeby zwiewać bo uderzył piłeczką ochroniarza, stojącego przy jednym ze sklepów. Wszyscy biegliśmy i się brechtaliśmy. Kiedy zobaczyliśmy że ochroniarz sobie odpuścił przestaliśmy biec, ja i Juls weszłyśmy do sklepu z pięknymi sukienkami i postanowiłyśmy że kupimy je sobie na randkę z chłopcami, oni poszli do działu dla mężczyzn (chociaż im do tego daleko) a my dla kobiet. Kupiłyśmy sobie śliczne sukienki


Moja sukienka
Sukienka Juls




Po godzinie skończyliśmy zakupy.
- Za 2 godziny przyjedziemy po was - krzyknął Lou
- Dobra - odpowiedziałam krzycząc
Kiedy weszłyśmy do domu od razu ruszyłyśmy się stroić na naszą wspólną randkę.
***
Kiedy chłopcy po nas przyjechali byłyśmy gotowe. Włożyłyśmy nasze sukienki i kilka dodatków.
***
Po kilkunastu minutach dojechaliśmy do eleganckiej restauracji, wydawała się bardzo droga.
Kiedy weszliśmy do środka zajęliśmy miejsca przy stoliku z czterema miejscami. Ja siedziałam naprzeciwko Louisa, a Juls naprzeciwko Hazzy. Po chwili podszedł do nas kelner i wręczył Menu. Wszyscy wybraliśmy sobie frytki z jakimś kotletem, to było ozdobione różnymi warzywami.
- Dzięki że zabraliście nas do takiej ładnej restauracji - podziękowałam
- Nie ma  za co - Lou
- A tak a pro po to gdzie Zayn, Liam i Niall ?- spytałam
- Oni pojechali do swoich rodzin - powiedział Harry
- Pewnie wy też chcieliście jechać - powiedziała Juls
- Nie, bo chcieliśmy spędzić dzień z wami - oznajmił Hazza patrząc się na Juls
- Oooo jacy wy jesteście słodcy - powiedziałam
Chłopaki się do nas słodko uśmiechnęli.
Po godzinie chłopcy odwieźli nas pod domu.
- Może wejdziecie - zaproponowała Juls
- Nie dzięki późno jest - odmówił loczek
- No to co my mieszkamy same - Juls
- No dobra - uległ jej Hazza
Kiedy weszliśmy do środka usiedliśmy na kanapę
- A co będziemy robić ? - spytał Louis
- Emm ... obejrzymy jakiś film - zaproponowałam
- Dobra ja pójdę zrobić popcorn, a wy wybierzcie film - powiedziała Juls
- Pomogę ci  - Harry powiedział zatrzymując Juls
- Dobra- przytaknęła
Gdy robili popcorn nagle Juls się potknęła ale Harry ją złapał. Po chwili zaczął ją namiętnie całować po szyi, widać było że Juls to trochę łaskocze bo się szczerze uśmiechała
- Ej kiedy będzie ten popcorn ?- spytał Louis
- Zamknij się - uderzyłam go delikatnie w ramię
- Już idziemy - powiedziała Hazza przerywając ich namiętną chwilę
Popcorn zrobili w dwóch miskach z czego jedną dali nam.
Ja siedziałam z brzega Juls również a chłopaki po środku. U nas ja trzymałam popcorn, a u Juls i Hazzy, loczek trzymał popcorn, a Louis zżerał popcorn z naszej miski i z Juls i Harrego.
***
Po dwóch godzinach skończył się film, a my już dawno spaliśmy jak siedzieliśmy.

Nie długo cz.4


poniedziałek, 16 lipca 2012

Cz.2

Opowiadanie cz.2
Następnego ranka, kiedy się obudziłam usłyszałam delikatne kroki dochodzące z korytarza. Podejrzewałam, że to Juls i dlatego nie wstawałam, czułam się cała obolała, sama nie wiedziałam czemu. Po chwili usłyszałam pukanie - An ! Śpisz jeszcze ? - Juls
- Nie - odpowiedziałam zachrypniętym głosem
- Mogę wejść ? - spytała
- Tak, choć - wydusiłam z siebie
Juls weszła do mojego pokoju.
- Ale ty jesteś spocona - powiedziała
- To pewnie przez to że zasnęłam w ubraniach - uspokoiłam ją
- Albo przez te otwarte okno na oścież  - powiedziała podchodząc do niego
- Możeee - powiedziałam przeciągle
- Dobra idę nam zrobić jakieś śniadanie, a ty się przebież i szykuj do lekarza - rozkazała mi
- Po co? Jestem cała i zdrowa, a poza tym musimy iść do pracy to mój drugi dzień nie mogę go zawalić - powiedziałam ... - A śniadanie mogę sobie sama zrobić
- Ale ja ci je zrobię - powiedziała
***
Ubrałam się w białą, szeroką tunikę na ramiączka sięgającą mi za tyłek, do tego jasnozielone leginsy przed kostkę, buty to białe balerinki. Włosy miałam rozpuszczone.


Juls jest ubrana w czarne, troszkę podarte z białymi przetarciami szorty OMBRE. Różową pastelową bluzkę na ramiączka, różowe conversy. Jej szyję zdobiła łańcuszek, na którego końcu była sowa imieniem Larry : D
***
- Aua moja głowa !!!! - jęknęłam schodząc po schodach
- Chyba aż tak dobrze się nie czujesz - powiedziała
- Dobrze jest, nic mi nie jest - uspokoiłam ją
- Niech ci będzie - odpuściła sobie
***
Gdy zjadłyśmy śniadanie, ruszyłyśmy do pracy.


Po 20 minutach byłyśmy na miejscu.
- Dzień dobry - przywitałyśmy się z szefem
- Witam - odpowiedział
***
Kiedy miałyśmy chwilę wolnego z Juls poszłyśmy sobie na kawę
- An, ty masz kogoś ?- spytała mnie Juls
- Mam, a ty ? - spytałam
- Ja nie, a kto to jest i gdzie mieszka ?- Juls
- To jest Justin McQueen, mieszka w Polsce - powiedziałam
- A Louis, nie chcesz żeby on był twoją drugą połówką? - Juls
- Nie zaprzeczam Louis mi się podoba, ale jestem z Justinem, kocham go - powiedziałam
- Aha, a kiedy ten twój romeo cię odwiedzi ? - Juls
- Nie wiem, ale mam nadzieję że szybko.
Juls nic nie mówiła, wróciłyśmy do pracy.
***
Po kilku godzinach pracy, wreszcie byłyśmy w domu.
- Wreszcie w domu - powiedziałam rzucając torebkę na ziemię
- Nom - Juls również rzuciła torbę na ziemię
- Ale jestem głodna - złapałam się za brzuch
- Ja też, co jemy ?- spytała
- Mam tu jakieś zupki chińskie - powiedziałam wyciągając je z szafki
- Mogą być - Juls
Gdy jadłyśmy usłyszałyśmy dzwonek do drzwi
- Ja otworzę - powiedziałam biegnąc do drzwi
Za nimi stał Justin


- Hej - powiedziałam rzucając mu się na szyję
- Siemka - przywitał się ze mną
- Co tu robisz ? - spytałam szczęśliwa
- Przyjechałem się z tobą zobaczyć - powiedział
Już nic nie mówiłam tylko go pocałowałam 
- Hej - powiedziała Juls ... - Jestem Julietta
- Cześć jestem Justin - podał jej rękę
- Wiem, An mi o tobie mówiła -  Juls
Po chwili usłyszałam że dostałam sms-a.
- Kochanie rozgość się ja zaraz wracam - powiedziałam wchodząc po schodach do swojego pokoju
Dostałam sms-a od Louisa :  
Cześć !!! Pójdziecie z nami na dzisiejszą imprezę ?
                                                 Louis
                                           Hej !!! Ale u mnie jest mój chłopak, więc tylko z nim, poczekaj zapytam się 
                                                                                                                              Ja
- Ej idziemy na imprezę z One Direction ?! - spytałam krzycząc
- No jasne - odpowiedziała Juls
- Kochanie, a ty ? - spytałam
- Nooo - krzykną
                                       Idziemy, a o której ?
                                                         Ja
                                        O 20:00 podjedziemy po was
                                                                  Louis  
                                          Super  : ***
                                              Ja
-Szykujcie się za godzinę ruszamy na imprezę - krzyknęłam
***
Godzinę później


Ubrałam się w czarne legginsy, biała długa koszula taka przewiewna bardziej tunika nawet..do tego naszyjnik ( długi) z krzyżem i czarne szpilki. Włosy miała rozpuszczone.


Juls ubrała się w czarne poszarpane spodenki, białą bluzkę z szarym nadrukiem wilka, kilka bransoletek , buty Jeffrey Campbell Lita no i włosy rozpuszczone. 


- Świetnie wyglądasz- Justin
- Dzięki - posłałam mu szczery uśmiech
- Chłopcy już są - powiedziała Juls stojąc przy oknie
- Chodźmy - złapałam Justina za rękę 
Kiedy wyszliśmy z domu, chłopcy siedzieli w swoim pomarańczowym busie (z What Makes You Beautiful), za kierownicą siedział Louis.
- Siemka - powiedział wychodząc z busa Loui
- Hej - dałam mu buziaka w policzek
Juls pobiegła do reszty chłopców
- Cześć jestem Justin - podał rękę Lou
- Louis - podał mu rękę ... - To co, ruszamy 
- Nom - powiedziałam
***
Po 30 minutach dojechaliśmy  na imprezę do ulubionego baru chłopców.


Gdy weszliśmy na salę od razu poszliśmy na parkiet tylko Louis został przy barze Juls tańczyła z Harrym, ja z Justinem, Niall, Liam i Zayn tańczyli z obcymi dziewczynami.


- Muszę do toalety, zaraz wracam - powiedziałam na ucho Justinowi
- Ok - odpowiedział
Kiedy wróciłam z toalety zobaczyłam jak Justin całuje jakąś laskę, czułam jak ziemia się pode mną zawala.
- Co ty do cholery robisz - podeszłam do niego
- Kochanie to nie tak jak myślisz - powiedział zdenerwowany
- Między nami koniec - powiedziałam wybiegając z sali, nie mogłam powstrzymać łez
Kiedy Louis to zobaczył podbiegł do Justina zawalił mu w twarz i wybiegł za mną.
- An !!! Czekaj - krzyknął
Ja się nie zatrzymywałam biegłam aż do samego domu płacząc.
Kiedy weszłam do domu oparłam się o ścianę i powoli zjeżdżałam w dół. Gdy Louis dobiegł podszedł do mnie i mnie ciepło przytulił.
- Co z niego za pitafon - powiedziałam przez łzy
- Racja - powiedział Lou
- Dzięki że jesteś przy mnie - spojrzałam mu głęboko w oczy
- Nie ma za co - odpowiedział
Po chwili pocałowałam Louisa a on to odwzajemnił, trochę nas poniosło i poszliśmy do mojego pokoju.


*** 
Następnego ranka obudziłam się w łóżku z Louisem, byłam szczęśliwa i wyszeptałam sobie: Gdzie on był przez całe moje życie.
- Nie wiem - powiedział z zamkniętymi oczami 
- Ej ty już nie śpisz - powiedziałam
- No nie - otworzył oczy, na twarzy miał swój boski uśmiech
- Osz ty - pocałowałam go w usta
- Też cię kocham - powiedział
Posłałam mu uśmiech, po czym spytałam - A wiesz może gdzie reszta ?
- U nas w domu - odpowiedział
Ja nic nie mówiłam tylko zaczęłam namiętnie całować Louisa. Po chwili usłyszeliśmy dzwonek do drzwi
- Otworzę - powiedziałam ... - Włożę twoją bluzkę
- Ok
Kiedy otworzyłam drzwi za nimi stał Justin
- Co ty tutaj robisz ? - spytałam z powagą
- Musimy pogadać - powiedział
- Raczej nie - zaprzeczyłam
Chciałam mu zamknąć drzwi, ale je przytrzymał
- Mogę wejść - spytał lekko poddenerwowany
- Nie - powiedziałam z pełnym spokojem
- Chciałbym swoje rzeczy - powiedział
- Okey zaraz ci podam - powiedziałam zamykając drzwi
Po kilku chwilach wywaliłam je za okno z góry 
- Już - powiedziałam z powrotem otwierając drzwi ... - Dobrze, że zamknęłam bo by mi podwórko zaśmieciły
- Błagam zażegnajmy ten topór nienawiści - powiedział
- Wow, jaka przemowa - powiedziałam nabijając się z niego 
- Co się stało - spytał
- Nic, a teraz nara  - powiedziałam próbując jeszcze raz zamykając drzwi, jednak znowu mi się nie udało bo je przytrzymał.
- Dasz mi je zamknąć ? - spytałam lekko poddenerwowana
- Nie
- Co się tutaj dzieje ? - spytał Lou, który zszedł w samych spodniach bez koszulki, ponieważ ja w niej byłam
- Widzę że szybko się pocieszyłaś - powiedział
- Ale przynajmniej nie zdradziłam po 4 latach, nara - tym razem zamknęłam drzwi
- Co za natręt - odwróciłam się w stronę Louisa
A ten od razu mnie pocałował
- Mmmm ... cóż na miły poranek - powiedziałam rozmarzona 
- Potwierdzam - dodał
Gdy staliśmy na korytarzu, nagle do domu wparowali chłopcy i Juls.
- Uuuuu.... Siemka - powiedział Zayn
- Cześć - Lou
- An chodźmy na górę pogadać - złapała mnie za rękę i pociągnęła na górę
- Widzieliśmy Justina szedł nieźle nabuzowany - Juls
- Bo zerwałam z nim - oznajmiłam 
- Ouu, czemu ? - spytała 
- Bo mnie ta żmija zdradziła - odpowiedziałam
** W tym samym czasie na dole **
- O stary musiało być gorąco - Zayn złapał Louisa za ramię
- No i było - odpowiedział Lou
- Gorąca laska jest z An - powiedział rozkojarzony Zayn
- Zayn - powiedział podnosząc głos
- Co ??? - spytał
- Ja to słyszę - powiedział
- A co ty słyszysz ? - Zayn
- To co mówisz o An - Lou
- Dobra, dobra już nic nie mówię - uspokoił go
- To dobrze - odpowiedział
- Ale na pewno nic nie powiesz ? - spytał Liam
- Nieeeee !!! - krzyknął Lou, aż wbiegłyśmy z Juls na schody
- Co się stało ? - spytałyśmy 
- Nic kochanie - uspokoił mnie
- Uff, a już się bałam że Niall opróżnił nam lodówkę do zera - powiedziałam siadając na jeden stopień schodów
- To bolało - powiedział smutny Niall
- Oj przepraszam - zbiegłam do niego i dałam mu buziaka w policzek
- Ej a tak a pro po lodówki to co macie dobrego - spytał
- Niall wszystko co chcesz, in tak musimy zrobić zakupy - powiedziała Juls siadając na kanapie koło Hazzy
- Dzięki - pobiegł szybko do lodówki
Po chwili ciszy odezwał się głos Hazzy: Macie szachy ? 
- Nie, a co ?- Juls
- Bym se pograł - powiedział
- Aha  -  Juls
- Ale basen to już macie - powiedział 
- Jak widzisz - Juls
- Po kąpiemy się ? - spytał
- Ty się jeszcze pytasz - powiedział Lou biegnąc w stronę drzwi za którymi był basen
Za Lou ruszyła reszta.
-  To ja idę się przebrać w bikini - Juls
- Ja też - powiedziałam
***
Po 10 minutach byłyśmy gotowe


Miałam na sobie błękitne bikini, a Juls różowe z czarnymi czaszkami.


Od razu poszłyśmy na leżaki żeby się poopalać.  Kiedy  tak leżałyśmy nagle zaszło nam słońce i spadały krople wody na nas.
- Co to deszcz pada ? - spytała Juls
- Chyba - odpowiedziałam
Gdy otworzyłyśmy oczy nad nami stali Harry i Louis
- Hej - powiedziałam przerażonym tonem
Lou wziął mnie na ręce i wskoczył ze mną do wody, między Juls a Loczkiem było tak samo.
 ***
Kiedy nadszedł wieczór chłopcy rozpalili ognisko. Siedzieliśmy tak do 3:00 nad ranem, potem chłopcy pojechali do siebie, a my poszłyśmy spać.