Następnego ranka, kiedy się obudziłam usłyszałam delikatne kroki dochodzące z korytarza. Podejrzewałam, że to Juls i dlatego nie wstawałam, czułam się cała obolała, sama nie wiedziałam czemu. Po chwili usłyszałam pukanie - An ! Śpisz jeszcze ? - Juls
- Nie - odpowiedziałam zachrypniętym głosem
- Mogę wejść ? - spytała
- Tak, choć - wydusiłam z siebie
Juls weszła do mojego pokoju.
- Ale ty jesteś spocona - powiedziała
- To pewnie przez to że zasnęłam w ubraniach - uspokoiłam ją
- Albo przez te otwarte okno na oścież - powiedziała podchodząc do niego
- Możeee - powiedziałam przeciągle
- Dobra idę nam zrobić jakieś śniadanie, a ty się przebież i szykuj do lekarza - rozkazała mi
- Po co? Jestem cała i zdrowa, a poza tym musimy iść do pracy to mój drugi dzień nie mogę go zawalić - powiedziałam ... - A śniadanie mogę sobie sama zrobić
- Ale ja ci je zrobię - powiedziała
***
Ubrałam się w białą, szeroką tunikę na ramiączka sięgającą mi za tyłek, do tego jasnozielone leginsy przed kostkę, buty to białe balerinki. Włosy miałam rozpuszczone.
Juls jest ubrana w czarne, troszkę podarte z białymi przetarciami szorty OMBRE. Różową pastelową bluzkę na ramiączka, różowe conversy. Jej szyję zdobiła łańcuszek, na którego końcu była sowa imieniem Larry : D
***
- Aua moja głowa !!!! - jęknęłam schodząc po schodach
- Chyba aż tak dobrze się nie czujesz - powiedziała
- Dobrze jest, nic mi nie jest - uspokoiłam ją
- Niech ci będzie - odpuściła sobie
***
Gdy zjadłyśmy śniadanie, ruszyłyśmy do pracy.
Po 20 minutach byłyśmy na miejscu.
- Dzień dobry - przywitałyśmy się z szefem
- Witam - odpowiedział
***
Kiedy miałyśmy chwilę wolnego z Juls poszłyśmy sobie na kawę
- An, ty masz kogoś ?- spytała mnie Juls
- Mam, a ty ? - spytałam
- Ja nie, a kto to jest i gdzie mieszka ?- Juls
- To jest Justin McQueen, mieszka w Polsce - powiedziałam
- A Louis, nie chcesz żeby on był twoją drugą połówką? - Juls
- Nie zaprzeczam Louis mi się podoba, ale jestem z Justinem, kocham go - powiedziałam
- Aha, a kiedy ten twój romeo cię odwiedzi ? - Juls
- Nie wiem, ale mam nadzieję że szybko.
Juls nic nie mówiła, wróciłyśmy do pracy.
***
Po kilku godzinach pracy, wreszcie byłyśmy w domu.
- Wreszcie w domu - powiedziałam rzucając torebkę na ziemię
- Nom - Juls również rzuciła torbę na ziemię
- Ale jestem głodna - złapałam się za brzuch
- Ja też, co jemy ?- spytała
- Mam tu jakieś zupki chińskie - powiedziałam wyciągając je z szafki
- Mogą być - Juls
Gdy jadłyśmy usłyszałyśmy dzwonek do drzwi
- Ja otworzę - powiedziałam biegnąc do drzwi
Za nimi stał Justin
- Hej - powiedziałam rzucając mu się na szyję- Siemka - przywitał się ze mną
- Co tu robisz ? - spytałam szczęśliwa
- Przyjechałem się z tobą zobaczyć - powiedział
Już nic nie mówiłam tylko go pocałowałam
- Hej - powiedziała Juls ... - Jestem Julietta
- Cześć jestem Justin - podał jej rękę
- Wiem, An mi o tobie mówiła - Juls
Po chwili usłyszałam że dostałam sms-a.
- Kochanie rozgość się ja zaraz wracam - powiedziałam wchodząc po schodach do swojego pokoju
Dostałam sms-a od Louisa :
Cześć !!! Pójdziecie z nami na dzisiejszą imprezę ?
Louis
Hej !!! Ale u mnie jest mój chłopak, więc tylko z nim, poczekaj zapytam się
Ja
- Ej idziemy na imprezę z One Direction ?! - spytałam krzycząc
- No jasne - odpowiedziała Juls
- Kochanie, a ty ? - spytałam
- Nooo - krzykną
Idziemy, a o której ?
Ja
O 20:00 podjedziemy po was
Louis
Super : ***
Ja
-Szykujcie się za godzinę ruszamy na imprezę - krzyknęłam
***
Godzinę później
Ubrałam się w czarne legginsy, biała długa koszula taka przewiewna bardziej tunika nawet..do tego naszyjnik ( długi) z krzyżem i czarne szpilki. Włosy miała rozpuszczone.
Juls ubrała się w czarne poszarpane spodenki, białą bluzkę z szarym nadrukiem wilka, kilka bransoletek , buty Jeffrey Campbell Lita no i włosy rozpuszczone.
- Świetnie wyglądasz- Justin
- Dzięki - posłałam mu szczery uśmiech
- Chłopcy już są - powiedziała Juls stojąc przy oknie
- Chodźmy - złapałam Justina za rękę
Kiedy wyszliśmy z domu, chłopcy siedzieli w swoim pomarańczowym busie (z What Makes You Beautiful), za kierownicą siedział Louis.
- Siemka - powiedział wychodząc z busa Loui
- Hej - dałam mu buziaka w policzek
Juls pobiegła do reszty chłopców
- Cześć jestem Justin - podał rękę Lou
- Louis - podał mu rękę ... - To co, ruszamy
- Nom - powiedziałam
***
Po 30 minutach dojechaliśmy na imprezę do ulubionego baru chłopców.
Gdy weszliśmy na salę od razu poszliśmy na parkiet tylko Louis został przy barze Juls tańczyła z Harrym, ja z Justinem, Niall, Liam i Zayn tańczyli z obcymi dziewczynami.
- Muszę do toalety, zaraz wracam - powiedziałam na ucho Justinowi
- Ok - odpowiedział
Kiedy wróciłam z toalety zobaczyłam jak Justin całuje jakąś laskę, czułam jak ziemia się pode mną zawala.
- Co ty do cholery robisz - podeszłam do niego
- Kochanie to nie tak jak myślisz - powiedział zdenerwowany
- Między nami koniec - powiedziałam wybiegając z sali, nie mogłam powstrzymać łez
Kiedy Louis to zobaczył podbiegł do Justina zawalił mu w twarz i wybiegł za mną.
- An !!! Czekaj - krzyknął
Ja się nie zatrzymywałam biegłam aż do samego domu płacząc.
Kiedy weszłam do domu oparłam się o ścianę i powoli zjeżdżałam w dół. Gdy Louis dobiegł podszedł do mnie i mnie ciepło przytulił.
- Co z niego za pitafon - powiedziałam przez łzy
- Racja - powiedział Lou
- Dzięki że jesteś przy mnie - spojrzałam mu głęboko w oczy
- Nie ma za co - odpowiedział
Po chwili pocałowałam Louisa a on to odwzajemnił, trochę nas poniosło i poszliśmy do mojego pokoju.
***
Następnego ranka obudziłam się w łóżku z Louisem, byłam szczęśliwa i wyszeptałam sobie: Gdzie on był przez całe moje życie.
- Nie wiem - powiedział z zamkniętymi oczami
- Ej ty już nie śpisz - powiedziałam
- No nie - otworzył oczy, na twarzy miał swój boski uśmiech
- Osz ty - pocałowałam go w usta
- Też cię kocham - powiedział
Posłałam mu uśmiech, po czym spytałam - A wiesz może gdzie reszta ?
- U nas w domu - odpowiedział
Ja nic nie mówiłam tylko zaczęłam namiętnie całować Louisa. Po chwili usłyszeliśmy dzwonek do drzwi
- Otworzę - powiedziałam ... - Włożę twoją bluzkę
- Ok
Kiedy otworzyłam drzwi za nimi stał Justin
- Co ty tutaj robisz ? - spytałam z powagą
- Musimy pogadać - powiedział
- Raczej nie - zaprzeczyłam
Chciałam mu zamknąć drzwi, ale je przytrzymał
- Mogę wejść - spytał lekko poddenerwowany
- Nie - powiedziałam z pełnym spokojem
- Chciałbym swoje rzeczy - powiedział
- Okey zaraz ci podam - powiedziałam zamykając drzwi
Po kilku chwilach wywaliłam je za okno z góry
- Już - powiedziałam z powrotem otwierając drzwi ... - Dobrze, że zamknęłam bo by mi podwórko zaśmieciły
- Błagam zażegnajmy ten topór nienawiści - powiedział
- Wow, jaka przemowa - powiedziałam nabijając się z niego
- Co się stało - spytał
- Nic, a teraz nara - powiedziałam próbując jeszcze raz zamykając drzwi, jednak znowu mi się nie udało bo je przytrzymał.
- Dasz mi je zamknąć ? - spytałam lekko poddenerwowana
- Nie
- Co się tutaj dzieje ? - spytał Lou, który zszedł w samych spodniach bez koszulki, ponieważ ja w niej byłam
- Widzę że szybko się pocieszyłaś - powiedział
- Ale przynajmniej nie zdradziłam po 4 latach, nara - tym razem zamknęłam drzwi
- Co za natręt - odwróciłam się w stronę Louisa
A ten od razu mnie pocałował
- Mmmm ... cóż na miły poranek - powiedziałam rozmarzona
- Potwierdzam - dodał
Gdy staliśmy na korytarzu, nagle do domu wparowali chłopcy i Juls.
- Uuuuu.... Siemka - powiedział Zayn
- Cześć - Lou
- An chodźmy na górę pogadać - złapała mnie za rękę i pociągnęła na górę
- Widzieliśmy Justina szedł nieźle nabuzowany - Juls
- Bo zerwałam z nim - oznajmiłam
- Ouu, czemu ? - spytała
- Bo mnie ta żmija zdradziła - odpowiedziałam
** W tym samym czasie na dole **
- O stary musiało być gorąco - Zayn złapał Louisa za ramię
- No i było - odpowiedział Lou
- Gorąca laska jest z An - powiedział rozkojarzony Zayn
- Zayn - powiedział podnosząc głos
- Co ??? - spytał
- Ja to słyszę - powiedział
- A co ty słyszysz ? - Zayn
- To co mówisz o An - Lou
- Dobra, dobra już nic nie mówię - uspokoił go
- To dobrze - odpowiedział
- Ale na pewno nic nie powiesz ? - spytał Liam
- Nieeeee !!! - krzyknął Lou, aż wbiegłyśmy z Juls na schody
- Co się stało ? - spytałyśmy
- Nic kochanie - uspokoił mnie
- Uff, a już się bałam że Niall opróżnił nam lodówkę do zera - powiedziałam siadając na jeden stopień schodów
- To bolało - powiedział smutny Niall
- Oj przepraszam - zbiegłam do niego i dałam mu buziaka w policzek
- Ej a tak a pro po lodówki to co macie dobrego - spytał
- Niall wszystko co chcesz, in tak musimy zrobić zakupy - powiedziała Juls siadając na kanapie koło Hazzy
- Dzięki - pobiegł szybko do lodówki
Po chwili ciszy odezwał się głos Hazzy: Macie szachy ?
- Nie, a co ?- Juls
- Bym se pograł - powiedział
- Aha - Juls
- Ale basen to już macie - powiedział
- Jak widzisz - Juls
- Po kąpiemy się ? - spytał
- Ty się jeszcze pytasz - powiedział Lou biegnąc w stronę drzwi za którymi był basen
Za Lou ruszyła reszta.
- To ja idę się przebrać w bikini - Juls
- Ja też - powiedziałam
***
Po 10 minutach byłyśmy gotowe
Miałam na sobie błękitne bikini, a Juls różowe z czarnymi czaszkami.
Od razu poszłyśmy na leżaki żeby się poopalać. Kiedy tak leżałyśmy nagle zaszło nam słońce i spadały krople wody na nas.
- Co to deszcz pada ? - spytała Juls
- Chyba - odpowiedziałam
Gdy otworzyłyśmy oczy nad nami stali Harry i Louis
- Hej - powiedziałam przerażonym tonem
Lou wziął mnie na ręce i wskoczył ze mną do wody, między Juls a Loczkiem było tak samo.
***
Kiedy nadszedł wieczór chłopcy rozpalili ognisko. Siedzieliśmy tak do 3:00 nad ranem, potem chłopcy pojechali do siebie, a my poszłyśmy spać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz