Następnego ranka, kiedy się obudziłam od razu spojrzałam na telefon miałam trzy nieodebrane połączenia i jednego sms-a od szefa: Zwalniam cię !!!! ... Od razu zerwałam się i pobiegłam do pokoju Julietty
- Juls !!! - zaczęłam ją budzić
- Co ?!? - spytała zaspanym głosem
- Gdzie masz telefon ?? - spytałam
- A po co ci mój telefon ? - spytała lekko zdziwiona
- Szef mnie zwolnił - oznajmiłam
Juls od razu się zerwała i zaczęła szukać swoją komę pod poduszkami i pod łóżkiem.
- Juls on leży na stoliku nocnym - powiedziałam
- A no tak- przypomniała sobie
Obie byłyśmy lekko podenerwowane
- I co ? - spytałam
- Cholera ! Mnie też zwolnił - powiedziała pod nosząc ton
- I niby z jakiej paki nas zwolnił ? - spytałam siadając na podłogę
- Widziałaś, która godzina ? -spytała
- Jest 13:35 ... pięć godzin spóźnienia - powiedziała
- Uuuu ... kiepsko - powiedziałam z kwaśną miną
- Nom - potwierdziła
- Wiesz co .. ja nie mam zamiaru się tak poddawać .. to tylko praca jak nie ta to inna - powiedziałam żywo wstając
- Racja, ale kiedy znajdziemy inną ? - spytała
- Myślisz że Londyn to małe miasto ? - spytałam ... - Ja mam zdaną maturę
- Ja też - dodała
- A jak nie to ...... - przerwał mi dzwonek do drzwi ...- Ja otworzę
Za drzwiami stał Louis i Harry.
- Hej - powiedziałam dając im po buziaku w policzek
- Siemka - przywitał się Harry
- Cześć - przywitał się Louis
- Wejdźcie - zaprosiłam ich do środka
- Słodka piżamka - powiedział Loui
- Dzięki - podziękowałam
Po chwili na dół zeszła również Juls w piżamie
- Hej !!! - krzyknęła do chłopców
- Cześć - odpowiedzieli jej chórem
- Co tam ? - spytał Lou
- Zwolnił nas z pracy - odpowiedziała Juls
- Serio ? - spytał zdziwiony Lou
- Nom - przytaknęła Juls
- Bardzo nam przykro - powiedział Harry
- Trudno to tylko praca - powiedziałam
- Chcecie coś do picia ? - spytała Juls
- Nie - odpowiedzieli
- Przyjechaliśmy was porwać na zakupy i do parku wodnego i wieczorem na kolację we czworo -oznajmił Lou
- Czyli na randkę - powiedziała Juls
- Na zakupy ? Będzie z nimi ciężko bo musimy oszczędzać - powiedziałam
- Ale my mamy kasę - powiedział Harry
- Dziękuję wam za to, ale my nic od was nie chcemy - oznajmiłam
- Jedynie przyjaźni - dodała Juls patrząc na Harrego
Chłopak się słodko do niej uśmiechną. A ja podeszłam do Louisa i namiętnie go pocałowałam.
- Dobra idźcie się przebrać i ruszamy.
- Dobra - powiedziałyśmy chórem, po czym ruszyłyśmy na górę
***
Po 15 minutach byłyśmy gotowe
| Mój ubiór |
![]() | |||
| Ubiór Juls |
- Dzięki - powiedziałyśmy chórem
- To ruszamy - powiedział Lou
- Tak - potwierdziłam
- Panie przodem - powiedział loczek
- Ale jedna pani musi zamknąć drzwi, więc się nią nie przejmuj - powiedziałam
- Dobra - przytaknął
***
Po 15 minutach dotarliśmy do parku morskiego. Zajęliśmy miejsca blisko basenu, w którym miały być delfiny.
Po chwili zaczął się pokaz, były tam dwa śliczne delfiny.
- Jakie one są słodkie - powiedziałam do Lou z zachwytem
Delfiny wykonywały różne sztuczki i się strasznie wygłupiały.
- Chciałabym je dotknąć i się z nimi pobawić - oznajmiłam
- Naprawdę ? - spytał Lou
- Wiem to takie dziecięce marzenia ale uwielbiam być dzieckiem
- To tak jak ja nigdy nie chcę dorosnąć
- Ale wczoraj oboje wydorośleliśmy
- No tak nie da się zapomnieć, było bosko
Spojrzałam się na Louisa śmiejąc się do niego.
***
Po kilku minutach skończył się pokaz. I Udaliśmy się do galerii, przy wejściu stał automat z piłeczkami, Louis i Harry zaczęli wrzucać do niego pieniądze, po czym wyciągali małe kolorowe piłeczki. Obie z Juls zaczęłyśmy się z nich śmiać i same zaczęłyśmy tak robić. My wyciągnęłyśmy po dwie, a chłopaki po dziesięć. Gdy zaczęliśmy się nimi bawić usłyszeliśmy jak Louis powiedział żeby zwiewać bo uderzył piłeczką ochroniarza, stojącego przy jednym ze sklepów. Wszyscy biegliśmy i się brechtaliśmy. Kiedy zobaczyliśmy że ochroniarz sobie odpuścił przestaliśmy biec, ja i Juls weszłyśmy do sklepu z pięknymi sukienkami i postanowiłyśmy że kupimy je sobie na randkę z chłopcami, oni poszli do działu dla mężczyzn (chociaż im do tego daleko) a my dla kobiet. Kupiłyśmy sobie śliczne sukienki
![]() |
| Moja sukienka |
![]() | |||||
| Sukienka Juls |
- Za 2 godziny przyjedziemy po was - krzyknął Lou
- Dobra - odpowiedziałam krzycząc
Kiedy weszłyśmy do domu od razu ruszyłyśmy się stroić na naszą wspólną randkę.
***
Kiedy chłopcy po nas przyjechali byłyśmy gotowe. Włożyłyśmy nasze sukienki i kilka dodatków.
***
Po kilkunastu minutach dojechaliśmy do eleganckiej restauracji, wydawała się bardzo droga.
Kiedy weszliśmy do środka zajęliśmy miejsca przy stoliku z czterema miejscami. Ja siedziałam naprzeciwko Louisa, a Juls naprzeciwko Hazzy. Po chwili podszedł do nas kelner i wręczył Menu. Wszyscy wybraliśmy sobie frytki z jakimś kotletem, to było ozdobione różnymi warzywami.
- Dzięki że zabraliście nas do takiej ładnej restauracji - podziękowałam
- Nie ma za co - Lou
- A tak a pro po to gdzie Zayn, Liam i Niall ?- spytałam
- Oni pojechali do swoich rodzin - powiedział Harry
- Pewnie wy też chcieliście jechać - powiedziała Juls
- Nie, bo chcieliśmy spędzić dzień z wami - oznajmił Hazza patrząc się na Juls
- Oooo jacy wy jesteście słodcy - powiedziałam
Chłopaki się do nas słodko uśmiechnęli.
Po godzinie chłopcy odwieźli nas pod domu.
- Może wejdziecie - zaproponowała Juls
- Nie dzięki późno jest - odmówił loczek
- No to co my mieszkamy same - Juls
- No dobra - uległ jej Hazza
Kiedy weszliśmy do środka usiedliśmy na kanapę
- A co będziemy robić ? - spytał Louis
- Emm ... obejrzymy jakiś film - zaproponowałam
- Dobra ja pójdę zrobić popcorn, a wy wybierzcie film - powiedziała Juls
- Pomogę ci - Harry powiedział zatrzymując Juls
- Dobra- przytaknęła
Gdy robili popcorn nagle Juls się potknęła ale Harry ją złapał. Po chwili zaczął ją namiętnie całować po szyi, widać było że Juls to trochę łaskocze bo się szczerze uśmiechała
- Ej kiedy będzie ten popcorn ?- spytał Louis
- Zamknij się - uderzyłam go delikatnie w ramię
- Już idziemy - powiedziała Hazza przerywając ich namiętną chwilę
Popcorn zrobili w dwóch miskach z czego jedną dali nam.
Ja siedziałam z brzega Juls również a chłopaki po środku. U nas ja trzymałam popcorn, a u Juls i Hazzy, loczek trzymał popcorn, a Louis zżerał popcorn z naszej miski i z Juls i Harrego.
***
Po dwóch godzinach skończył się film, a my już dawno spaliśmy jak siedzieliśmy.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz