Następnego ranka, kiedy się obudziłam zobaczyła że Louis się rozwalił na pół kanapy i trzymał głowę na moich kolanach pocałowałam go lekko w policzek, zobaczyłam również jak Harry i Juls są do siebie mocno przytuleni, od razu pojawił mi się uśmiech na twarzy. Kiedy próbowałam wstać obudziłam Louisa.
- Co się dzieje ? - spytał zaspanym głosem
- Nic kochanie, śpij dalej - uspokoiłam go
- Dobra - przytaknął i od razu zasnął. Podłożyłam pod jego głowę poduszkę i poszłam wziąć prysznic.
***
Po 15 minutach, kiedy wyszłam z łazienki ujrzałam Juls, która sobie robiła kawę.
- Hej - przywitałam się szeptając, żeby nie obudzić chłopców
- Hej - odpowiedziała mi
- Jak ty i Harry słodko razem wyglądacie - oznajmiłam
Na twarzy Juls pojawił się lekki uśmieszek i rumieńce.
- Ty z Louisem również - powiedziała
- Dzięki - lekko się zaróżowiałam
Po chwili usłyszałyśmy jak ktoś puka do drzwi
- Tym razem ja otworze - Juls
- Dobra
Za drzwiami stali Niall, Zayn i Liam
- Cześć są chłopcy ? - spytał Niall
- Hej, są ... wejdźcie
- Cześć An - przywitał się ze mną Liam
- Hej
- Chłopaki wstawajcie - budził ich Zayn
- Co jest - spytał zaspany Harry
- Mamy trasę po USA, Australii i Polsce na dwa miesiące - oznajmił Zayn
Juls opadła kopara, a ja niosąc szklankę upuściłam ją z wrażenia i się zbiła
- Kochanie, co się stało ? - podbiegł do mnie Louis
- Na dwa miesiące ?
- Niestety
- Ale ja będę zdychała z tęsknoty
- Przykro mi
- A kiedy wyjazd ? - spytałam
- Jutro - oznajmił Liam
- To ty i Harry zostajecie przez cały dzień u nas - oznajmiła Juls
- Dobra - powiedział Harry słodko się uśmiechając do Juls
- To my pojedziemy się spakować i przebrać i do was przyjedziemy, zgoda ? - spytał mnie Lou
- Tak
- Narka- pożegnali się z nami
Louis pocałował mnie bardzo czule.
- Nareszcie mogę cie pocałować - wyszeptał Juls do ucha, i ją bardzo namiętnie pocałował
- Pa - powiedzieli chórem
Kiedy wyszli powiedziałam do Juls: Jak ja bez niego wytrzymam ?
- Nie wiem
- Choć się przebierzemy
- Nom
***
Po 15 minutach byłyśmy ubrane
| Mój Ubiór |

| Ubiór Juls |
- Jak szybko wróciliście - powiedziałam
- Nie chcieliśmy zmarnować ani jednej chwili - odpowiedział Lou
- Och czemu wy jesteś cie tacy słodcy ? - spytała Juls
- Tak nas natura obdarzyła - Harry
- To was wspaniale obdarzyła - powiedziałam tuląc się do Louisa
Juls wzięła Harrego za rękę i poszła z nim do jej pokoju, ja Louisa również zaprowadziłam do mojego pokoju. Całowaliśmy się z Louisem namiętnie, aż w końcu on się mną zajął.
**Oczami Juls **
- Kocham cię - wyszeptał mi to do ucha swoim seksownym głosem i lekko zdyszanym
- Ja ciebie też
Całował mnie po całym ciele, miałam motyle w brzuchu, ale cieszyłam się że jestem z nim.
***
Po godzinie zapukaliśmy z Louisem do drzwi Juls
- Ej skończyliście już ? - spytał Lou
- Tak, a co ? - odpowiedział a zarazem spytał Harry
- Chcielibyśmy pograć z wami w MONOPOLY - zaproponowałam
- Zgoda, tylko się ubierzemy - odpowiedziała Juls
- Możecie już rozkładać - dodał Harry
- Dobra - przytaknął Louis
***
Po kilku chwilach na dół zeszli Harry i Juls oboje byli zdyszani, potargani i czerwoni tak jak my z Lou.
Kiedy Juls usiadła koło mnie wyszeptałam jej pytanie do ucha: Ja było ?
- Nieziemsko, a u was ?
- Bosko - powiedziałam rozmarzonym głosem
Obie zaczęłyśmy się z siebie śmiać
- No i z czego one się brechtają - spytał Harry Louisa
- Mam nadzieję że nie z nas - Lou
***
Po kilku minutach gry
- Założę się o kilogram marchewek, że nie wytrzymacie bez nas tygodnia- powiedział Lou
- Racja - odpowiedziałam
Lou zrobił kwaśną minę i powiedział : Nie nabrały się
- Kochanie jak chcesz marchewki to idź i se weź z lodówki - powiedziałam
- Racja, tylko nie podbierajcie kasy z banku - rozkazał nam
- Dobrze kochanie
Kiedy Louis się odwrócił zaczęliśmy podbierać kasę.
- Już wracam - powiedział biec
Kiedy tak biegł nagle się poślizgną i poleciał na placa. Wszyscy zaczęliśmy się z niego śmiać
- Żyjesz - spytał go Harry
- Chyba tak - powiedział wstając
***
- Nie chce mi się już grać - powiedziałam
- Mi też - dodała Juls
- To my se sami pogramy, przejmiemy waszą kasę - Lou
- Dobra my się popatrzymy jak gracie- Juls
Obie zamiast patrzeć jak toczy się gra, patrzyłyśmy się na nich i na ich skupienie.
- Kochanie kup tą posiadłość, takiej ci brakuje - doradziła Juls Hazzie
- O dzięki - dał jej buziaka w policzek
Ona posłała mu swój słodki uśmiech, a on to odwzajemnił
- Będzie mi was wszystkich brakowało - oznajmiłam
- Nam też - Lou
- Dobra mi też się nie chce grać - powiedział loczek
- WYGRAŁEM - darł się na cały głos Lou
- Kochanie ja też się cieszę, ale nie drzyj się tak bo dostanę migreny - próbowałam go uspokoic
- Dobrze - dał mi buziaka w czoło
- Zaraz wracamy - złapałam Juls za rękę i zaciągnęłam na strych
- Czego szukasz ? - spytała
- Tego - powiedziałam wyciągając pistolet na wodę
- Mmm ... diabelski pomysł ale bardzo fajny
- Wiem - wręczyłam jej dwa pistolety i sobie też wzięłam dwa
Poszłyśmy do toalety je napełnić, kiedy wyszłyśmy zaczęłyśmy nimi oblewać chłopaków i zwiewać przed nimi do ogródka.
Kiedy ich oblewałyśmy w naszym składzie pistoletów w jednym skończyła się woda więc rzuciłyśmy je na ziemię i korzystałyśmy z drugiego, a chłopcy to wykorzystali, wzięli je napełnili wodą z basenu i zaczęli nas pryskać. Gdy biegłam tyłem potknęłam się o kamień i się przewróciłam Louis poleciał na nas, kiedy tak leżeliśmy Juls i Harry również na nas polecieli bo nas nie zauważyli. Juls miała najlepiej bo leżała jako ostatnia.
- Aua ... czuję się taka przygnieciona - wydusiłam z siebie
- Bo jesteś - oznajmił mi Harry
- A zejdziecie ze mnie ?
- Dobra - Lou
***
Poszliśmy do domu bo już robiło się ciemno, przebrałyśmy się już z Juls w piżamy a chłopcy w jakieś ubrania, które u nas zostawili.
- Dobra Lou zbieramy się
- Nom
- Czemu tak szybko ? - spytałam
- Musimy się jeszcze wyspać - Lou
- Możecie u nas - Juls
- Nie, nie możemy wam tak siedzieć na głowie - Harry
- Nie siedzicie - zaprzeczyłam
- Dobra jedziemy - Lou
Louis i Harry podeszli do nas i się z nami pożegnali
- Narka - Harry
- Pa - Juls
Obie usiadłyśmy na kanapie i zaczęłyśmy rozmawiać jak nam będzie ciężko bez Louisa i Harrego
- Nie wytrzymam - powiedziała Juls
- Ja też
- Chce żeby zostali
- A myślisz że ja nie
- Nie
- Dobra idę spać - powiedziałam ziewając
- Ja też idę
- Dobranoc
- Wzajemnie
***
Następnego dnia ubrałyśmy się szybko i pojechałyśmy się pożegnać z chłopcami
| Mój ubiór |
| Ubiór Juls |
- Hej - podeszłam do nich
- Cześć - odpowiedziała cała piątka chórem
- Będzie nam bez was ciężko -Juls
- Nam też - odpowiedział Liam
Przytuliłyśmy się do Nialla, Liama i Zayna po czym oni wsiedli do busa.
Ja i Juls ciepło się przytuliłyśmy do naszych ukochanych. Tłum fanek przed ich domem zaniemówił, że mają dziewczyny.
Kiedy oni ruszali zaczęłyśmy płakać i wzięłyśmy się za ręce. Po chwili, gdy ich bus znikał w oddali fanki do nas podeszły i zaczęły wypytywać o chłopców, odpowiedziałyśmy im na pare pytań, ale potem wsiadłyśmy do mojego samochodu i wróciłyśmy do domu.
***
Po godzinie zadzwonił do mnie Louis :
- Cześć kotku
- Hej
- Cholernie za tobą tęsknie
- Ja za tobą też ... chciałabym żebyś już wracał
- Ja też
Po chwili się rozkleiłam
- Ej nie płacz
- Chciałabym
- Proszę o wyłączenie telefonów komórkowych zaraz ruszamy - usłyszałam głos stewardesy
- Przepraszam muszę kończyć bo ...
- Słyszałam - przerwałam mu
- Kocham cię
- Ja ciebie bardziej
- Nie da się kochać tak mocno jak ja ciebie ... Narka
- Pa
***
Po chwili do mojego pokoju weszła Juls: Pakuj się
- Po co ?
- Ja jadę do chłopaków
- A skąd wiesz gdzie oni są
- Harry mi napisał sms-a, że będą w Hotelu Plaza za jakieś dwie godziny
- To ja idę się pakować
- Dobra ja zadzwonię zarezerwować lot
- Ok
***
Po godzinie byłam spakowana
- Ja już jestem spakowana, a ty ?
- Jeszcze nie
- A kiedy mamy lot
- Jutro wieczorem
Po chwili dostałam sms-a od Louisa
My już jesteśmy w hotelu
Louis
To dobrze
Ja
- Chłopcy są już w hotelu
- Spoko
** U chłopców **
- Bardzo ładny jest ten hotel - Liam
- Nom - przytaknął Zayn
- Przepraszam mogę z tobą zdjęcie ? - spytała jakaś laska Louisa
- Jasne - zgodził się
- Uśmiech - dziewczyna robiąca zdjęcie
- Jestem Adriana - podała Louisowi rękę
- Louis - uścisnął jej dłoń
Dziewczyna posłała mu uśmiech
- Sory on jest zajęty - podszedł do Louisa i złapał go za ramię
- Spoko
- Sorki musimy iść - zaczął ratować sytuację Niall
- Pa Lou - pomachała do niego
Louis tylko delikatnie się do niej uśmiechną
- Pamiętaj chłopie masz śliczną dziewczynę - Harry
- Pamiętam i cholernie ją kocham
- To dobrze
- O to nasz pokój - pokazał mu na drzwi
Niall, Liam i Zayn mieli trzy pokoje obok siebie. A Lou i Harry dzielili jeden. Był wieczór i chłopcy połażyli się spać
***
W końcu nadszedł wieczór i zasnęłyśmy.
Nie długo cz. 5









