Translate

wtorek, 17 lipca 2012

Cz.4

Opowiadanie cz.4
Następnego ranka, kiedy się obudziłam zobaczyła że Louis się rozwalił na pół kanapy i trzymał głowę na moich kolanach pocałowałam go lekko w policzek, zobaczyłam również jak Harry i Juls są do siebie mocno przytuleni, od razu pojawił mi się uśmiech na twarzy. Kiedy próbowałam wstać obudziłam Louisa.
- Co się dzieje ? - spytał zaspanym głosem
- Nic kochanie, śpij dalej - uspokoiłam go
- Dobra - przytaknął i od razu zasnął. Podłożyłam pod jego głowę poduszkę i poszłam wziąć prysznic.
***
Po 15 minutach, kiedy wyszłam z łazienki ujrzałam Juls, która sobie robiła kawę.
- Hej - przywitałam się szeptając, żeby nie obudzić chłopców
- Hej - odpowiedziała mi
- Jak ty i Harry słodko razem wyglądacie - oznajmiłam
Na twarzy Juls pojawił się lekki uśmieszek i rumieńce.
- Ty z Louisem również - powiedziała
- Dzięki - lekko się zaróżowiałam
Po chwili usłyszałyśmy jak ktoś puka do drzwi
- Tym razem ja otworze - Juls
- Dobra
Za drzwiami stali Niall, Zayn i Liam
- Cześć są chłopcy ? - spytał Niall
- Hej, są ... wejdźcie
- Cześć An - przywitał się ze mną Liam
- Hej
- Chłopaki wstawajcie - budził ich Zayn
- Co jest - spytał zaspany Harry
- Mamy trasę po USA, Australii i Polsce na dwa miesiące - oznajmił Zayn
 Juls opadła kopara, a ja niosąc szklankę upuściłam ją z wrażenia i się zbiła
- Kochanie, co się stało ? - podbiegł do mnie Louis
- Na dwa miesiące ?
- Niestety
- Ale ja będę zdychała z tęsknoty
- Przykro mi
- A kiedy wyjazd ? - spytałam
- Jutro - oznajmił Liam
- To ty i Harry zostajecie przez cały dzień u nas - oznajmiła Juls
- Dobra - powiedział Harry słodko się uśmiechając do Juls
- To my pojedziemy się spakować i przebrać i do was przyjedziemy, zgoda ? - spytał mnie Lou
- Tak
- Narka- pożegnali się z nami
Louis pocałował mnie bardzo czule.
- Nareszcie mogę cie pocałować - wyszeptał Juls do ucha, i ją bardzo namiętnie pocałował
- Pa - powiedzieli chórem
Kiedy wyszli powiedziałam do Juls: Jak ja bez niego wytrzymam ?
- Nie wiem
- Choć się przebierzemy
- Nom
***
Po 15 minutach byłyśmy ubrane
Mój Ubiór














Ubiór Juls
Kiedy zeszłyśmy na dół ujrzałyśmy chłopaków z pięknym bukietami kwiatów.
- Jak szybko wróciliście - powiedziałam
- Nie chcieliśmy zmarnować ani jednej chwili - odpowiedział Lou
- Och czemu wy jesteś cie tacy słodcy ? - spytała Juls
- Tak nas natura obdarzyła - Harry
- To was wspaniale obdarzyła - powiedziałam tuląc się do Louisa
Juls wzięła Harrego za rękę i poszła z nim do jej pokoju, ja Louisa również zaprowadziłam do mojego pokoju. Całowaliśmy się z Louisem namiętnie, aż w końcu on się mną zajął.
**Oczami Juls **
- Kocham cię - wyszeptał mi to do ucha swoim seksownym głosem i lekko zdyszanym
- Ja ciebie też
Całował mnie po całym ciele, miałam motyle w brzuchu, ale cieszyłam się że jestem z nim.
***
Po godzinie zapukaliśmy z Louisem do drzwi Juls
- Ej skończyliście już ? - spytał Lou
- Tak, a co ? - odpowiedział a zarazem spytał Harry
- Chcielibyśmy pograć z wami w MONOPOLY - zaproponowałam
- Zgoda, tylko się ubierzemy - odpowiedziała Juls
- Możecie już rozkładać - dodał Harry
- Dobra - przytaknął Louis
***
Po kilku chwilach na dół zeszli Harry i Juls oboje byli zdyszani, potargani i czerwoni tak jak my z Lou.
Kiedy Juls usiadła koło mnie wyszeptałam jej pytanie do ucha: Ja było ?
- Nieziemsko, a u was ?
- Bosko - powiedziałam rozmarzonym głosem
Obie zaczęłyśmy się z siebie śmiać
- No i z czego one się brechtają - spytał Harry Louisa
- Mam nadzieję że nie z nas - Lou
***
Po kilku minutach gry
- Założę się o kilogram marchewek, że nie wytrzymacie bez nas tygodnia- powiedział Lou
- Racja - odpowiedziałam
Lou zrobił kwaśną minę i powiedział : Nie nabrały się
- Kochanie jak chcesz marchewki to idź i se weź z lodówki - powiedziałam
- Racja, tylko nie podbierajcie kasy z banku - rozkazał nam
- Dobrze kochanie
Kiedy Louis się odwrócił zaczęliśmy podbierać kasę.
- Już wracam - powiedział biec
Kiedy tak biegł nagle się poślizgną i poleciał na placa. Wszyscy zaczęliśmy się z niego śmiać
- Żyjesz - spytał go Harry
- Chyba tak - powiedział wstając
***
- Nie chce mi się już grać - powiedziałam
- Mi też - dodała Juls
- To my se sami pogramy, przejmiemy waszą kasę - Lou
- Dobra my się popatrzymy jak gracie- Juls
Obie zamiast patrzeć jak toczy się gra, patrzyłyśmy się na nich i na ich skupienie.
- Kochanie kup tą posiadłość, takiej ci brakuje - doradziła Juls Hazzie
- O dzięki - dał jej buziaka w policzek
Ona posłała mu swój słodki uśmiech, a on to odwzajemnił
- Będzie mi was wszystkich brakowało - oznajmiłam
- Nam też - Lou
- Dobra mi też się nie chce grać - powiedział loczek
- WYGRAŁEM - darł się na cały głos Lou
- Kochanie ja też się cieszę, ale nie drzyj się tak bo dostanę migreny - próbowałam go uspokoic
- Dobrze - dał mi buziaka w czoło
- Zaraz wracamy - złapałam Juls za rękę i zaciągnęłam na strych
- Czego szukasz ? - spytała
- Tego - powiedziałam wyciągając pistolet na wodę
- Mmm ... diabelski pomysł ale bardzo fajny
- Wiem - wręczyłam jej dwa pistolety i sobie też wzięłam dwa
Poszłyśmy do toalety je napełnić, kiedy wyszłyśmy zaczęłyśmy nimi oblewać chłopaków i zwiewać przed nimi do ogródka.
Kiedy ich oblewałyśmy w naszym składzie pistoletów w jednym skończyła się woda więc rzuciłyśmy je na ziemię i korzystałyśmy z drugiego, a chłopcy to wykorzystali, wzięli je napełnili wodą z basenu i zaczęli nas pryskać. Gdy biegłam tyłem potknęłam się o kamień i się przewróciłam Louis poleciał na nas, kiedy tak leżeliśmy Juls i Harry również na nas polecieli bo nas nie zauważyli. Juls miała najlepiej bo leżała jako ostatnia.
- Aua ... czuję się taka przygnieciona - wydusiłam z siebie
- Bo jesteś - oznajmił mi Harry
- A zejdziecie ze mnie ?
- Dobra - Lou
***
Poszliśmy do domu bo już robiło się ciemno, przebrałyśmy się już z Juls w piżamy a chłopcy w jakieś ubrania, które u nas zostawili.
- Dobra Lou zbieramy się
- Nom
- Czemu tak szybko ? - spytałam
- Musimy się jeszcze wyspać - Lou
- Możecie u nas - Juls
- Nie, nie możemy wam tak siedzieć na głowie - Harry
- Nie siedzicie - zaprzeczyłam
- Dobra jedziemy - Lou
Louis i Harry podeszli do  nas i  się z nami pożegnali
- Narka - Harry
- Pa - Juls
Obie usiadłyśmy na kanapie i zaczęłyśmy rozmawiać jak nam będzie ciężko bez Louisa i Harrego
- Nie wytrzymam - powiedziała Juls
- Ja też
- Chce żeby zostali
- A myślisz że ja nie
- Nie
- Dobra idę spać - powiedziałam ziewając
- Ja też idę
- Dobranoc
- Wzajemnie
***
Następnego dnia ubrałyśmy się szybko i pojechałyśmy się pożegnać z chłopcami
Mój ubiór
Ubiór Juls
Po 20 minutach dojechałyśmy pod domu. Chłopcy zaczęli już pakować torby do busa.
- Hej - podeszłam do nich
- Cześć - odpowiedziała cała piątka chórem
- Będzie nam bez was ciężko -Juls
- Nam też - odpowiedział Liam
Przytuliłyśmy się do Nialla, Liama i Zayna po czym oni wsiedli do busa.
Ja i Juls ciepło się przytuliłyśmy do naszych ukochanych. Tłum fanek przed ich domem zaniemówił, że mają dziewczyny.
Kiedy oni ruszali zaczęłyśmy płakać i wzięłyśmy się za ręce. Po chwili, gdy ich bus znikał w oddali fanki do nas podeszły i zaczęły wypytywać o chłopców, odpowiedziałyśmy im na pare pytań, ale potem wsiadłyśmy do mojego samochodu i wróciłyśmy do domu.
***
Po godzinie zadzwonił do mnie Louis :
- Cześć kotku
- Hej
- Cholernie za tobą tęsknie
- Ja za tobą też ... chciałabym żebyś już wracał
- Ja też
Po chwili się rozkleiłam
- Ej nie płacz
- Chciałabym
- Proszę o wyłączenie telefonów komórkowych  zaraz ruszamy - usłyszałam głos stewardesy
- Przepraszam muszę kończyć bo ...
- Słyszałam - przerwałam mu
- Kocham cię
- Ja ciebie bardziej
- Nie da się kochać tak mocno jak ja ciebie ... Narka
- Pa
***
Po chwili do mojego pokoju weszła Juls: Pakuj się
- Po co ?
- Ja jadę do chłopaków
- A skąd wiesz gdzie oni są
- Harry mi napisał sms-a, że będą w Hotelu Plaza za jakieś dwie godziny
- To ja idę się pakować
- Dobra ja zadzwonię zarezerwować lot
- Ok
***
Po godzinie byłam spakowana
- Ja już jestem spakowana, a ty ?
- Jeszcze nie
- A kiedy mamy lot
- Jutro wieczorem
Po chwili dostałam sms-a od Louisa
             My już jesteśmy w hotelu
                           Louis
             To dobrze
                        Ja
- Chłopcy są już w hotelu
- Spoko
** U chłopców **
- Bardzo ładny jest ten hotel - Liam
- Nom - przytaknął Zayn
- Przepraszam mogę z tobą zdjęcie ? - spytała jakaś laska Louisa
- Jasne - zgodził się
- Uśmiech - dziewczyna robiąca zdjęcie
- Jestem Adriana - podała Louisowi rękę
- Louis - uścisnął jej dłoń
Dziewczyna posłała mu uśmiech
- Sory on jest zajęty - podszedł do Louisa i złapał go za ramię
- Spoko
- Sorki musimy iść - zaczął ratować sytuację Niall
- Pa Lou - pomachała do niego
Louis tylko delikatnie się do niej uśmiechną
- Pamiętaj chłopie masz śliczną dziewczynę - Harry
- Pamiętam i cholernie ją kocham
- To dobrze
- O to nasz pokój - pokazał mu na drzwi
Niall, Liam i Zayn mieli trzy pokoje obok siebie. A Lou i Harry dzielili jeden. Był wieczór i chłopcy połażyli się spać
 ***
W końcu nadszedł wieczór i  zasnęłyśmy.



Nie długo cz. 5







Cz.3

Opowiadanie cz.3
Następnego ranka, kiedy się obudziłam od razu spojrzałam na telefon miałam trzy nieodebrane połączenia i jednego sms-a od szefa: Zwalniam cię !!!! ... Od razu zerwałam się i pobiegłam do pokoju Julietty
- Juls !!! - zaczęłam ją budzić
- Co ?!? - spytała zaspanym głosem
- Gdzie masz telefon ?? - spytałam
- A po co ci mój telefon ? - spytała lekko zdziwiona
- Szef mnie zwolnił - oznajmiłam
Juls od razu się zerwała  i zaczęła szukać swoją komę pod poduszkami i pod łóżkiem.
- Juls on leży na stoliku nocnym - powiedziałam
- A no tak- przypomniała sobie
Obie byłyśmy lekko podenerwowane
- I co ? - spytałam
- Cholera ! Mnie też zwolnił - powiedziała pod nosząc ton
- I niby z jakiej paki nas zwolnił ? - spytałam siadając na podłogę
- Widziałaś, która godzina ? -spytała
- Jest 13:35 ... pięć godzin spóźnienia - powiedziała
- Uuuu ... kiepsko - powiedziałam z kwaśną miną
- Nom - potwierdziła
- Wiesz co .. ja nie mam zamiaru się tak poddawać .. to tylko praca jak nie ta to inna - powiedziałam żywo wstając
- Racja, ale kiedy znajdziemy inną ? - spytała
- Myślisz że Londyn to małe miasto ? - spytałam ... - Ja mam zdaną maturę
- Ja też - dodała
- A jak nie to ......  - przerwał mi dzwonek do drzwi ...- Ja otworzę
Za drzwiami stał Louis i Harry.
- Hej - powiedziałam dając im po buziaku w policzek
- Siemka - przywitał się Harry
- Cześć - przywitał się Louis
- Wejdźcie - zaprosiłam ich do środka
- Słodka piżamka - powiedział  Loui
- Dzięki - podziękowałam
Po chwili na dół zeszła również Juls w piżamie
- Hej !!! - krzyknęła do chłopców
- Cześć - odpowiedzieli jej chórem
- Co tam ? - spytał Lou
- Zwolnił nas z pracy - odpowiedziała Juls
- Serio ? - spytał zdziwiony  Lou
- Nom - przytaknęła Juls
- Bardzo nam przykro - powiedział Harry
- Trudno to tylko praca - powiedziałam
- Chcecie coś do picia ? - spytała Juls
- Nie - odpowiedzieli
- Przyjechaliśmy was porwać na zakupy i do parku wodnego i wieczorem na kolację we czworo -oznajmił Lou
- Czyli na randkę - powiedziała Juls
- Na zakupy ? Będzie z nimi ciężko bo musimy oszczędzać - powiedziałam
- Ale my mamy kasę - powiedział Harry
- Dziękuję wam za to, ale my nic od was nie chcemy - oznajmiłam
- Jedynie przyjaźni - dodała Juls patrząc na Harrego
Chłopak się słodko do niej uśmiechną. A ja podeszłam do Louisa i namiętnie go pocałowałam.
- Dobra idźcie się przebrać i ruszamy.
- Dobra - powiedziałyśmy chórem, po czym ruszyłyśmy na górę
***
Po 15 minutach byłyśmy gotowe
Mój ubiór

Ubiór Juls
- Świetnie wyglądacie - powiedział Hazza
- Dzięki - powiedziałyśmy chórem
- To ruszamy - powiedział Lou
- Tak - potwierdziłam
- Panie przodem - powiedział loczek
- Ale jedna pani musi zamknąć drzwi, więc się nią nie przejmuj - powiedziałam
- Dobra - przytaknął
***
Po 15 minutach dotarliśmy do parku morskiego. Zajęliśmy  miejsca blisko basenu, w którym miały być delfiny.
Po chwili zaczął się pokaz, były tam dwa śliczne delfiny.
- Jakie one są słodkie - powiedziałam do Lou z zachwytem
Delfiny wykonywały różne sztuczki i się strasznie wygłupiały.
- Chciałabym je dotknąć i się z nimi pobawić - oznajmiłam
- Naprawdę ? - spytał Lou
- Wiem to takie dziecięce marzenia ale uwielbiam być dzieckiem
- To tak jak ja nigdy nie chcę dorosnąć
- Ale wczoraj oboje wydorośleliśmy
- No tak nie da się zapomnieć, było bosko
Spojrzałam się na Louisa śmiejąc się do niego.
***

Po kilku minutach skończył się pokaz. I Udaliśmy się do galerii, przy wejściu stał automat z piłeczkami, Louis i Harry zaczęli wrzucać do niego pieniądze, po czym wyciągali małe kolorowe piłeczki. Obie z Juls zaczęłyśmy się z nich śmiać i same zaczęłyśmy tak robić. My wyciągnęłyśmy po dwie, a chłopaki po dziesięć. Gdy zaczęliśmy się nimi bawić usłyszeliśmy jak Louis powiedział żeby zwiewać bo uderzył piłeczką ochroniarza, stojącego przy jednym ze sklepów. Wszyscy biegliśmy i się brechtaliśmy. Kiedy zobaczyliśmy że ochroniarz sobie odpuścił przestaliśmy biec, ja i Juls weszłyśmy do sklepu z pięknymi sukienkami i postanowiłyśmy że kupimy je sobie na randkę z chłopcami, oni poszli do działu dla mężczyzn (chociaż im do tego daleko) a my dla kobiet. Kupiłyśmy sobie śliczne sukienki


Moja sukienka
Sukienka Juls




Po godzinie skończyliśmy zakupy.
- Za 2 godziny przyjedziemy po was - krzyknął Lou
- Dobra - odpowiedziałam krzycząc
Kiedy weszłyśmy do domu od razu ruszyłyśmy się stroić na naszą wspólną randkę.
***
Kiedy chłopcy po nas przyjechali byłyśmy gotowe. Włożyłyśmy nasze sukienki i kilka dodatków.
***
Po kilkunastu minutach dojechaliśmy do eleganckiej restauracji, wydawała się bardzo droga.
Kiedy weszliśmy do środka zajęliśmy miejsca przy stoliku z czterema miejscami. Ja siedziałam naprzeciwko Louisa, a Juls naprzeciwko Hazzy. Po chwili podszedł do nas kelner i wręczył Menu. Wszyscy wybraliśmy sobie frytki z jakimś kotletem, to było ozdobione różnymi warzywami.
- Dzięki że zabraliście nas do takiej ładnej restauracji - podziękowałam
- Nie ma  za co - Lou
- A tak a pro po to gdzie Zayn, Liam i Niall ?- spytałam
- Oni pojechali do swoich rodzin - powiedział Harry
- Pewnie wy też chcieliście jechać - powiedziała Juls
- Nie, bo chcieliśmy spędzić dzień z wami - oznajmił Hazza patrząc się na Juls
- Oooo jacy wy jesteście słodcy - powiedziałam
Chłopaki się do nas słodko uśmiechnęli.
Po godzinie chłopcy odwieźli nas pod domu.
- Może wejdziecie - zaproponowała Juls
- Nie dzięki późno jest - odmówił loczek
- No to co my mieszkamy same - Juls
- No dobra - uległ jej Hazza
Kiedy weszliśmy do środka usiedliśmy na kanapę
- A co będziemy robić ? - spytał Louis
- Emm ... obejrzymy jakiś film - zaproponowałam
- Dobra ja pójdę zrobić popcorn, a wy wybierzcie film - powiedziała Juls
- Pomogę ci  - Harry powiedział zatrzymując Juls
- Dobra- przytaknęła
Gdy robili popcorn nagle Juls się potknęła ale Harry ją złapał. Po chwili zaczął ją namiętnie całować po szyi, widać było że Juls to trochę łaskocze bo się szczerze uśmiechała
- Ej kiedy będzie ten popcorn ?- spytał Louis
- Zamknij się - uderzyłam go delikatnie w ramię
- Już idziemy - powiedziała Hazza przerywając ich namiętną chwilę
Popcorn zrobili w dwóch miskach z czego jedną dali nam.
Ja siedziałam z brzega Juls również a chłopaki po środku. U nas ja trzymałam popcorn, a u Juls i Hazzy, loczek trzymał popcorn, a Louis zżerał popcorn z naszej miski i z Juls i Harrego.
***
Po dwóch godzinach skończył się film, a my już dawno spaliśmy jak siedzieliśmy.

Nie długo cz.4


poniedziałek, 16 lipca 2012

Cz.2

Opowiadanie cz.2
Następnego ranka, kiedy się obudziłam usłyszałam delikatne kroki dochodzące z korytarza. Podejrzewałam, że to Juls i dlatego nie wstawałam, czułam się cała obolała, sama nie wiedziałam czemu. Po chwili usłyszałam pukanie - An ! Śpisz jeszcze ? - Juls
- Nie - odpowiedziałam zachrypniętym głosem
- Mogę wejść ? - spytała
- Tak, choć - wydusiłam z siebie
Juls weszła do mojego pokoju.
- Ale ty jesteś spocona - powiedziała
- To pewnie przez to że zasnęłam w ubraniach - uspokoiłam ją
- Albo przez te otwarte okno na oścież  - powiedziała podchodząc do niego
- Możeee - powiedziałam przeciągle
- Dobra idę nam zrobić jakieś śniadanie, a ty się przebież i szykuj do lekarza - rozkazała mi
- Po co? Jestem cała i zdrowa, a poza tym musimy iść do pracy to mój drugi dzień nie mogę go zawalić - powiedziałam ... - A śniadanie mogę sobie sama zrobić
- Ale ja ci je zrobię - powiedziała
***
Ubrałam się w białą, szeroką tunikę na ramiączka sięgającą mi za tyłek, do tego jasnozielone leginsy przed kostkę, buty to białe balerinki. Włosy miałam rozpuszczone.


Juls jest ubrana w czarne, troszkę podarte z białymi przetarciami szorty OMBRE. Różową pastelową bluzkę na ramiączka, różowe conversy. Jej szyję zdobiła łańcuszek, na którego końcu była sowa imieniem Larry : D
***
- Aua moja głowa !!!! - jęknęłam schodząc po schodach
- Chyba aż tak dobrze się nie czujesz - powiedziała
- Dobrze jest, nic mi nie jest - uspokoiłam ją
- Niech ci będzie - odpuściła sobie
***
Gdy zjadłyśmy śniadanie, ruszyłyśmy do pracy.


Po 20 minutach byłyśmy na miejscu.
- Dzień dobry - przywitałyśmy się z szefem
- Witam - odpowiedział
***
Kiedy miałyśmy chwilę wolnego z Juls poszłyśmy sobie na kawę
- An, ty masz kogoś ?- spytała mnie Juls
- Mam, a ty ? - spytałam
- Ja nie, a kto to jest i gdzie mieszka ?- Juls
- To jest Justin McQueen, mieszka w Polsce - powiedziałam
- A Louis, nie chcesz żeby on był twoją drugą połówką? - Juls
- Nie zaprzeczam Louis mi się podoba, ale jestem z Justinem, kocham go - powiedziałam
- Aha, a kiedy ten twój romeo cię odwiedzi ? - Juls
- Nie wiem, ale mam nadzieję że szybko.
Juls nic nie mówiła, wróciłyśmy do pracy.
***
Po kilku godzinach pracy, wreszcie byłyśmy w domu.
- Wreszcie w domu - powiedziałam rzucając torebkę na ziemię
- Nom - Juls również rzuciła torbę na ziemię
- Ale jestem głodna - złapałam się za brzuch
- Ja też, co jemy ?- spytała
- Mam tu jakieś zupki chińskie - powiedziałam wyciągając je z szafki
- Mogą być - Juls
Gdy jadłyśmy usłyszałyśmy dzwonek do drzwi
- Ja otworzę - powiedziałam biegnąc do drzwi
Za nimi stał Justin


- Hej - powiedziałam rzucając mu się na szyję
- Siemka - przywitał się ze mną
- Co tu robisz ? - spytałam szczęśliwa
- Przyjechałem się z tobą zobaczyć - powiedział
Już nic nie mówiłam tylko go pocałowałam 
- Hej - powiedziała Juls ... - Jestem Julietta
- Cześć jestem Justin - podał jej rękę
- Wiem, An mi o tobie mówiła -  Juls
Po chwili usłyszałam że dostałam sms-a.
- Kochanie rozgość się ja zaraz wracam - powiedziałam wchodząc po schodach do swojego pokoju
Dostałam sms-a od Louisa :  
Cześć !!! Pójdziecie z nami na dzisiejszą imprezę ?
                                                 Louis
                                           Hej !!! Ale u mnie jest mój chłopak, więc tylko z nim, poczekaj zapytam się 
                                                                                                                              Ja
- Ej idziemy na imprezę z One Direction ?! - spytałam krzycząc
- No jasne - odpowiedziała Juls
- Kochanie, a ty ? - spytałam
- Nooo - krzykną
                                       Idziemy, a o której ?
                                                         Ja
                                        O 20:00 podjedziemy po was
                                                                  Louis  
                                          Super  : ***
                                              Ja
-Szykujcie się za godzinę ruszamy na imprezę - krzyknęłam
***
Godzinę później


Ubrałam się w czarne legginsy, biała długa koszula taka przewiewna bardziej tunika nawet..do tego naszyjnik ( długi) z krzyżem i czarne szpilki. Włosy miała rozpuszczone.


Juls ubrała się w czarne poszarpane spodenki, białą bluzkę z szarym nadrukiem wilka, kilka bransoletek , buty Jeffrey Campbell Lita no i włosy rozpuszczone. 


- Świetnie wyglądasz- Justin
- Dzięki - posłałam mu szczery uśmiech
- Chłopcy już są - powiedziała Juls stojąc przy oknie
- Chodźmy - złapałam Justina za rękę 
Kiedy wyszliśmy z domu, chłopcy siedzieli w swoim pomarańczowym busie (z What Makes You Beautiful), za kierownicą siedział Louis.
- Siemka - powiedział wychodząc z busa Loui
- Hej - dałam mu buziaka w policzek
Juls pobiegła do reszty chłopców
- Cześć jestem Justin - podał rękę Lou
- Louis - podał mu rękę ... - To co, ruszamy 
- Nom - powiedziałam
***
Po 30 minutach dojechaliśmy  na imprezę do ulubionego baru chłopców.


Gdy weszliśmy na salę od razu poszliśmy na parkiet tylko Louis został przy barze Juls tańczyła z Harrym, ja z Justinem, Niall, Liam i Zayn tańczyli z obcymi dziewczynami.


- Muszę do toalety, zaraz wracam - powiedziałam na ucho Justinowi
- Ok - odpowiedział
Kiedy wróciłam z toalety zobaczyłam jak Justin całuje jakąś laskę, czułam jak ziemia się pode mną zawala.
- Co ty do cholery robisz - podeszłam do niego
- Kochanie to nie tak jak myślisz - powiedział zdenerwowany
- Między nami koniec - powiedziałam wybiegając z sali, nie mogłam powstrzymać łez
Kiedy Louis to zobaczył podbiegł do Justina zawalił mu w twarz i wybiegł za mną.
- An !!! Czekaj - krzyknął
Ja się nie zatrzymywałam biegłam aż do samego domu płacząc.
Kiedy weszłam do domu oparłam się o ścianę i powoli zjeżdżałam w dół. Gdy Louis dobiegł podszedł do mnie i mnie ciepło przytulił.
- Co z niego za pitafon - powiedziałam przez łzy
- Racja - powiedział Lou
- Dzięki że jesteś przy mnie - spojrzałam mu głęboko w oczy
- Nie ma za co - odpowiedział
Po chwili pocałowałam Louisa a on to odwzajemnił, trochę nas poniosło i poszliśmy do mojego pokoju.


*** 
Następnego ranka obudziłam się w łóżku z Louisem, byłam szczęśliwa i wyszeptałam sobie: Gdzie on był przez całe moje życie.
- Nie wiem - powiedział z zamkniętymi oczami 
- Ej ty już nie śpisz - powiedziałam
- No nie - otworzył oczy, na twarzy miał swój boski uśmiech
- Osz ty - pocałowałam go w usta
- Też cię kocham - powiedział
Posłałam mu uśmiech, po czym spytałam - A wiesz może gdzie reszta ?
- U nas w domu - odpowiedział
Ja nic nie mówiłam tylko zaczęłam namiętnie całować Louisa. Po chwili usłyszeliśmy dzwonek do drzwi
- Otworzę - powiedziałam ... - Włożę twoją bluzkę
- Ok
Kiedy otworzyłam drzwi za nimi stał Justin
- Co ty tutaj robisz ? - spytałam z powagą
- Musimy pogadać - powiedział
- Raczej nie - zaprzeczyłam
Chciałam mu zamknąć drzwi, ale je przytrzymał
- Mogę wejść - spytał lekko poddenerwowany
- Nie - powiedziałam z pełnym spokojem
- Chciałbym swoje rzeczy - powiedział
- Okey zaraz ci podam - powiedziałam zamykając drzwi
Po kilku chwilach wywaliłam je za okno z góry 
- Już - powiedziałam z powrotem otwierając drzwi ... - Dobrze, że zamknęłam bo by mi podwórko zaśmieciły
- Błagam zażegnajmy ten topór nienawiści - powiedział
- Wow, jaka przemowa - powiedziałam nabijając się z niego 
- Co się stało - spytał
- Nic, a teraz nara  - powiedziałam próbując jeszcze raz zamykając drzwi, jednak znowu mi się nie udało bo je przytrzymał.
- Dasz mi je zamknąć ? - spytałam lekko poddenerwowana
- Nie
- Co się tutaj dzieje ? - spytał Lou, który zszedł w samych spodniach bez koszulki, ponieważ ja w niej byłam
- Widzę że szybko się pocieszyłaś - powiedział
- Ale przynajmniej nie zdradziłam po 4 latach, nara - tym razem zamknęłam drzwi
- Co za natręt - odwróciłam się w stronę Louisa
A ten od razu mnie pocałował
- Mmmm ... cóż na miły poranek - powiedziałam rozmarzona 
- Potwierdzam - dodał
Gdy staliśmy na korytarzu, nagle do domu wparowali chłopcy i Juls.
- Uuuuu.... Siemka - powiedział Zayn
- Cześć - Lou
- An chodźmy na górę pogadać - złapała mnie za rękę i pociągnęła na górę
- Widzieliśmy Justina szedł nieźle nabuzowany - Juls
- Bo zerwałam z nim - oznajmiłam 
- Ouu, czemu ? - spytała 
- Bo mnie ta żmija zdradziła - odpowiedziałam
** W tym samym czasie na dole **
- O stary musiało być gorąco - Zayn złapał Louisa za ramię
- No i było - odpowiedział Lou
- Gorąca laska jest z An - powiedział rozkojarzony Zayn
- Zayn - powiedział podnosząc głos
- Co ??? - spytał
- Ja to słyszę - powiedział
- A co ty słyszysz ? - Zayn
- To co mówisz o An - Lou
- Dobra, dobra już nic nie mówię - uspokoił go
- To dobrze - odpowiedział
- Ale na pewno nic nie powiesz ? - spytał Liam
- Nieeeee !!! - krzyknął Lou, aż wbiegłyśmy z Juls na schody
- Co się stało ? - spytałyśmy 
- Nic kochanie - uspokoił mnie
- Uff, a już się bałam że Niall opróżnił nam lodówkę do zera - powiedziałam siadając na jeden stopień schodów
- To bolało - powiedział smutny Niall
- Oj przepraszam - zbiegłam do niego i dałam mu buziaka w policzek
- Ej a tak a pro po lodówki to co macie dobrego - spytał
- Niall wszystko co chcesz, in tak musimy zrobić zakupy - powiedziała Juls siadając na kanapie koło Hazzy
- Dzięki - pobiegł szybko do lodówki
Po chwili ciszy odezwał się głos Hazzy: Macie szachy ? 
- Nie, a co ?- Juls
- Bym se pograł - powiedział
- Aha  -  Juls
- Ale basen to już macie - powiedział 
- Jak widzisz - Juls
- Po kąpiemy się ? - spytał
- Ty się jeszcze pytasz - powiedział Lou biegnąc w stronę drzwi za którymi był basen
Za Lou ruszyła reszta.
-  To ja idę się przebrać w bikini - Juls
- Ja też - powiedziałam
***
Po 10 minutach byłyśmy gotowe


Miałam na sobie błękitne bikini, a Juls różowe z czarnymi czaszkami.


Od razu poszłyśmy na leżaki żeby się poopalać.  Kiedy  tak leżałyśmy nagle zaszło nam słońce i spadały krople wody na nas.
- Co to deszcz pada ? - spytała Juls
- Chyba - odpowiedziałam
Gdy otworzyłyśmy oczy nad nami stali Harry i Louis
- Hej - powiedziałam przerażonym tonem
Lou wziął mnie na ręce i wskoczył ze mną do wody, między Juls a Loczkiem było tak samo.
 ***
Kiedy nadszedł wieczór chłopcy rozpalili ognisko. Siedzieliśmy tak do 3:00 nad ranem, potem chłopcy pojechali do siebie, a my poszłyśmy spać.















 









sobota, 14 lipca 2012

Wyglądy Anne Feilt i Julietty Montgomery


Wyglądy dziewczyn
Anne Feilt (ja)

Julietta Montgomery (Juls)

Chłopcy z One Direction






Cz.1

Opowiadanie cz.1
Mam na imię Anne Feilt, przeprowadziłam się do Londynu z Polski. Byłam tam sama, nikogo nie znałam to było dobijające bo mieszkam w dużym domu i nie mam do kogo otworzyć ust.
***
Kiedy wstałam szybko się ubrałam i poszłam do nowej pracy, gdzie miałam być ekspedientką w sklepie odzieżowym na Oxford Street.
***
Byłam ubrana w białą bluzkę na ramiączka, na którą włożyłam czarną marynarkę z rękawem 3/4. Do tego włożyłam ciemnoniebieskie rurki, buty to czarne balerinki. Włosy miałam rozpuszczone.
***
Gdy dojechałam do pracy, nowy szef czekał na mnie przed sklepem i wręczył mi plakietkę z imieniem i nazwiskiem.
- Dzień dobry - powiedział
- Dzień dobry - odpowiedziałam
- Oprowadzę panią po sklepie - powiedział otwierając mi drzwi do sklepu
- Dobrze - przytaknęłam
Kiedy szef oprowadził mnie po sklepie, wręczył mi ubrania do rozwieszania. Było ich strasznie dużo nie dawałam rady ich utrzymać, ale po chwili usłyszałam głos - Pomogę ci
- Dzięki - powiedziałam
- Jestem Julietta Montgomery - przedstawiła się
- A ja jestem  Anne Feilt - podałam jej rękę
- Jesteś tu nowa ? - spytała
- Nom, a ty od kiedy tu pracujesz ?- spytalam
- Od jakiegoś miesiąca - odpowiedziała
Po chwili naszej rozmowy, przerwał nam ją szef - Dziewczyny weźcie się do roboty
- Dobrze - powiedziałyśmy chórem
Wzięłyśmy ubrania i ruszyłyśmy w stronę wieszaków
- A gdzie mieszkasz ? - rozmawiałyśmy pracując
- Emmm ... ostatnio szukam mieszkania - powiedziała
- Jak chcesz to zamieszkaj ze mną, mieszkam sama w dużym domu  - zaproponowałam
- Serio ? Mogę z tobą zamieszkać - spytała
- No jasne - powiedziałam
- Dzięki - powiedziała rzucając mi się na szyję
- Uważaj bo mnie jeszcze udusisz - powiedziałam
- Sorki - przeprosiła
- Spoko, po pracy możemy skoczyć po twoje ubrania i zamieszkasz u mnie - powiedziałam
- Jesteś kochana - powiedziała
Nic nie mówiłam tylko się do niej uśmiechnęłam
***
Po 15 minutach do sklepu weszło pięciu chłopaków, za którymi szedł tłum fanek
- Wow, a co to za goście - spytałam Julietty
- Jacy ? - spytała odwracając się ... - O boże .. czy to One Direction - spytała lekko się jąkając
- One ... co ? - spytałam
- One Direction, nie słyszałaś o nich ?- spytała
- Nie, a powinnam ? - spytałam
- No nie wiem - Juls
Po chwili ujrzałam jak Juls podchodzi do nich i prosi o autograf każdego z nich. Ja tylko się na nią spojrzałam i wróciłam do pracy.
***
Po kilku minutach usłyszałam męski głos - Cześć
- Cześć - powiedziałam odwracając się, stał tam naprawdę ładny chłopak
- Jestem Louis Tomlinson - powiedział wyciągając rękę
- Anne Feilt - podałam mu rękę
- Widzę, że nie znasz naszego zespołu - powiedział
- No tak nie bardzo, mieszkam tu dopiero od miesiąca, a pracuje od dziś - powiesdziałam
- A skąd się przeprowadziłaś ? - Louis
- Z Polski - powiedziałam
- Świetnie mówisz po Angielsku - oznajmił
- Dzięki - podziękowałam posyłając mu uśmiech
- Choć przedstawię cię reszcie chłopców - powiedział wyciągając rękę
- Dobra - złapałam go za rękę
- Cześć - przywitałam się z resztą, lekko zawstydzona
- Siemka - odpowiedział jakiś chłopak z loczkami
- Jestem Anne Feilt  - wyciągnęłam do każdego rękę
A oni się zaczęli po kolei przedstawiać
Blondyn - Niall Horan
Mulat - Zayn Malik
Chłopak z loczkami - Harry Styles
Chłopak podobny z włosami do Harrego - Liam Payne
W myślach sobie ich zapamiętywałam
- A mnie już znasz - powiedział Lou
- Tak- powiedziałam
***
Po kilku minutach, szef - Dziewczyny zajmijcie się pracą, to już wasze drugie upomnienie
Gdy odszedł kilka kroków - Stara sknera - powiedziałam takim tonem żeby nie usłyszał
Chłopcy i Juls zaczęli się śmiać
- Dobra Juls choć bo będzie trzecie upomnienie - powiedziałam
Gdy odeszłyśmy kilka kroków, podbiegł do mnie Louis - podasz mi swój numer telefonu?
- Dobra - wręczyłam mu karteczkę z numerem
- Narka - powiedział
- Pa - odpowiedzialam
***
Po kilku godzinach skończyłyśmy pracę
- Dobra to teraz jedziemy po twoje rzeczy tak ? - spytałam
- Nom, a ty masz samochód ?- spytała
- Czarne lamborgini - powiedziałam
- Serio ? - spytała
- Nomć - odpowiedziałam
Gdy wyszłyśmy ze sklepu pokazałam jej samochód
- Wow, ładny - powiedziała
- Dzięki- powiedziałam
***
Po godzinie weszłyśmy do naszego domu
- Który to mój pokój? - spytała
- Który chcesz, tylko tam jest jeden mój gdzie są zamknięte drzwi - powiedziałam
- Dobra - pobiegła szybko na górę
***
Po 20 minutach weszłam na górę
- W którym jesteś pokoju ? - krzykęłam
- Tutaj - usłyszałam z pokoju naprzeciwko mojego
- Naprzeciwko mojego - powiedziałam wchodząc do pomieszczenia
- A pokażesz mi swój pokój ?- spytała
- Nom, choć - ja
- Bardzo ładny - oznajmiła
- Czy ja wiem - rzuciłam się na łóżko
- Bardzo ładny - powtórzyła
Ale ja już tego nie słyszałam bo usnęłam, Juls nakryła mnie kołdrą i poszła spać do swojego pokoju.


Nie długo cz. 2